W czwartkowy wieczór Roma miała zanotować kolejne zwycięstwo w bieżącej edycji Ligi Konferencji Europy. Bodo/Glimt miało jednak inny plan i sprawiło sensację.
Jose Mourinho nie mógł spodziewać się tego, co nastapiło w meczu z Bodo/Glimt. (fot. Łukasz Skwiot)
Rzymianie przystąpili do meczu jako jedyna nieomylna drużyna w grupie C. W dwóch pierwszych kolejkach odnieśli dwa przekonujące zwycięstwa. Dziś miało być podobnie, a podopieczni Jose Mourinho mieli znacząco przybliżyć się do awansu do fazy pucharowej.
Do niczego takiego jednak nie doszło. Trzy punkty trafiły na konto gospodarzy, którzy sprawili nie lada sensację.
Po 20 minutach Bodo/Glimt prowadziło 2:0. Bramki zdobyli Erik Botheim oraz Patrick Berg. W 28. minucie nadzieję Romie dał Carles Perez, który strzelił gola kontaktowego.
Nadzieja okazała się jednak złudna. Tuż po przerwie na 3:1 trafił Botheim. W 71. minucie było już 4:1, a piłkę w siatce umieścił Ola Solbakken. Stopy w akcji bramkowej znów maczał Botheim, który zakończył występ z trzema golami i trzema asystami.
W końcówce zanotował finalne podanie do Amahla Pellegrino, a potem ustalił wynik na 6:1.
Bodo/Glimt nie tyle pokonało, co rozbiło Romę (na jej ławce rezerwowych znalazł się Nicola Zalewski). W nagrodę awansowało na pozycję lidera grupy C.
Puchar w Kryształowym Pałacu! Będą opowiadać o tym swoim synom
Gołym okiem było widać, że piłkarsko to finał europejskiej trzeciej ligi. Atmosfera w Lipsku dowodzi jednak, że Liga Konferencji, czy jak wolą niektórzy Puchar Biedronki, to rozgrywki potrzebne, dające wiele radości maluczkim, takim jak Crystal Palace, które 1:0 pokonało Rayo Vallecano.
Mateta zapewnił Crystal Palace zwycięstwo! Orły z pierwszym europejskim trofeum w historii! [OCENY]
27 maja na zawsze zapisze się w historii Crystal Palace. Londyński klub po raz pierwszy sięgnął po europejskie trofeum. Jak zaprezentowali się piłkarze Olivera Glasnera? Oceniliśmy ich w skali szkolnej 1-6.
Nieznacznie, ale zasłużenie. Po takich występach piłkarze Rayo ulegli Crystal Palce [OCENY]
Rayo Vallecano uległo Crystal Palace 0:1 w wielkim finale Ligi Konferencji Europy i straciło szansę na historyczny sukces w historii klubu. Występy podopiecznych Inigo Pereza oceniliśmy w skali szkolnej.