Jeszcze do niedawna stawiany w roli faworyta do triumfu w Lidze Konferencji Europy Tottenham obecnie nie jest nawet pewny wyjścia z grupy! „Spurs” w kompromitujący sposób przegrali 1:2 ze słoweńską NS Murą.
Miało być szybkie, łatwe i przyjemne zwycięstwo. NS Mura, która dotychczas nie skompletowała ani jednego punktu w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy, a dodatkowo notuje serię pięciu meczów z rzędu w słoweńskiej ekstraklasie, miała być dla Tottenhamu tylko formalnością.
Tyle teoria. W praktyce bowiem było zupełnie inaczej. Od początku spotkanie nie układało się po myśli „Spurs”. Już od 11. minuty po golu autorstwa Tomi Horvata musieli odrabiać bramkowe straty, a jakby tego było mało, w 32. minucie czerwoną kartką został ukarany Ryan Sessegnon.
Antonio Conte zareagował na niekorzystne wydarzenia na boisku aż czterema roszadami personalnymi jednocześnie. Częściowo poprawiło to grę „Kogutów”, bowiem jeden z wprowadzonych zawodników – Lucas Moura – zanotował asystę przy wyrównującym trafieniu Harry’ego Kane’a w 72. minucie.
To jednak nie wystarczyło, by wywieźć z Murskiej Soboty jakiekolwiek punkty i resztki honoru. W ostatniej akcji meczu Amadej Marosa przelobował w pojedynku sam na sam Pierluigiego Golliniego, który mógł tylko patrzeć, jak futbolówka wpada do jego siatki, dając tym samym Murze historyczne zwycięstwo.
A przecież wcale tak nie musiało być. Tottenham dominował, szczególnie w drugiej połowie, lecz zabrakło skuteczności, czego natomiast nie można odmówić zespołowi ze Słowenii, który tylko dwa celne strzały w całym meczu zamienił na bramki.
W taki oto kompromitujący sposób podopieczni Antonio Conte mocno skomplikowali sobie położenie w grupie G. Na kolejkę przed końcem zmagań grupowych plasują się na dopiero trzecim miejscu, ustępując w tabeli drugiemu Vitesse i liderującemu Rennes, a wyprzedzając tylko outsiderską Murę, z którą zresztą przegrali.
Aby uzyskać awans do 1/16 finału LKE, Tottenham w ostatniej kolejce musi ograć Rennes, a jednocześnie liczyć na potknięcie Vitesse w starciu z Murą.
Puchar w Kryształowym Pałacu! Będą opowiadać o tym swoim synom
Gołym okiem było widać, że piłkarsko to finał europejskiej trzeciej ligi. Atmosfera w Lipsku dowodzi jednak, że Liga Konferencji, czy jak wolą niektórzy Puchar Biedronki, to rozgrywki potrzebne, dające wiele radości maluczkim, takim jak Crystal Palace, które 1:0 pokonało Rayo Vallecano.
Mateta zapewnił Crystal Palace zwycięstwo! Orły z pierwszym europejskim trofeum w historii! [OCENY]
27 maja na zawsze zapisze się w historii Crystal Palace. Londyński klub po raz pierwszy sięgnął po europejskie trofeum. Jak zaprezentowali się piłkarze Olivera Glasnera? Oceniliśmy ich w skali szkolnej 1-6.
Nieznacznie, ale zasłużenie. Po takich występach piłkarze Rayo ulegli Crystal Palce [OCENY]
Rayo Vallecano uległo Crystal Palace 0:1 w wielkim finale Ligi Konferencji Europy i straciło szansę na historyczny sukces w historii klubu. Występy podopiecznych Inigo Pereza oceniliśmy w skali szkolnej.