Juergen Klopp zamierza wzmocnić swój zespół podczas tego lata, a jednym z jego głównych celów jest sprowadzenie do Liverpoolu nowego napastnika. Numerem 1 na liście życzeń The Reds jest z kolei Darwin Nunez.
O tym, że snajper Benfiki Lizbona będzie jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy w trakcie letniej przerwy, było wiadomo od dawna. 22-latek ma za sobą świetny sezon, podczas którego strzelił 34 gole i zapisał na swoim koncie cztery decydujące podanie przy trafieniach kolegów.
Sytuację Urugwajczyka od wielu miesięcy monitorują największe kluby, w tym Liverpool, który miał już nawet złożyć w jego sprawie formalną ofertę. „The Times” poinformował, że wicemistrzowie Anglii zaproponowali za Nuneza 80 milionów euro kwoty podstawowej i 20 milionów euro w różnych bonusach i dodatkach.
Czy Benfica będzie zadowolona z takiej oferty? Można mieć spore wątpliwości, ponieważ w umowie zawodnika zawarta została klauzula odstępnego w wysokości 150 milionów euro i o ile w Lizbonie są skłonni zejść z cenny, to wszystko wskazuje na to, że Liverpool będzie musiał zaproponować nieco więcej.
Na Anfield muszą się spieszyć, ponieważ chrapkę na Nuneza mają również takie kluby jak Manchester United czy Real Madryt.
Oto następca Guardioli w Manchesterze City? Jeszcze niedawno prowadził innego angielskiego giganta
Kontrakt Pepa Guardioli z Obywatelami jest ważny do połowy 2027 roku. Niewykluczone jednak, że do rozstania dojdzie szybciej i hiszpański taktyk opuści Etihad Stadium już po zakończeniu tego sezonu. Włodarze Manchesteru City rozglądają się za jego następcą.
Argentyński trener podgrzewa plotki. „Czułem się tam jak w domu”
W obliczu desperackiej walki o utrzymanie w Premier League, kibice Tottenhamu Hotspur marzą o powrocie do północnego Londynu, Mauricio Pochettino. Okazuje się, że Argentyńczyk ma podobne marzenia.
To byłaby bomba transferowa. Manchester City chce gwiazdę The Blues
Jednym z priorytetów transferowych Obywateli na najbliższe okno transferowe jest wzmocnienie środka pola. W kręgu ich zainteresowań znalazł się Enzo Fernandez.