Liverpool wysuwa się na pierwszą pozycję w wyścigu o mistrzostwo Anglii 2020-21. The Reds pokonali na Anfield Road Arsenal 3:1 i zrównali się punktami z Leicester City oraz Evertonem.
Armia Juergena Kloppa ruszyła po kolejny podbój Premier League. Mecz z Arsenalem był tylko potwierdzeniem, że różnica pomiędzy The Reds, a resztą stawki wcale się nie zmniejszyła.
Liverpool od początku przejął inicjatywę, zaczął szturmować bramkę Kanonierów, ale londyńczycy dzielnie się bronili. Blisko gola był Virgil van Dijk, ale jego strzał został zablokowany. Uderzenie Sadio Mane natomiast obronił Bernd Leno, a chwilę później piłka zatrzymała się na poprzeczce po próbie Trenta Alexandra-Arnolda.
Arsenal czekał cierpliwie na swoją szansę i takowej się doczekał w 25. minucie. Lewą stroną przedarł się Ainsley Maitland-Niles, dograł w pole karne, gdzie niezrozumiałą interwencję zaliczył Andrew Robertson. Z prezentu skorzystał Alexandre Lacazette, który z bliskiej odległości posłał piłkę do siatki. Jak się okazało, było to jedyne celne uderzenie londyńczyków przez pierwsze 45 minut.
Odpowiedź gospodarzy nadeszła zaledwie trzy minuty później. Leno zdołał odbić uderzenie Alexandra-Arnolda, ale piłka spadła pod nogi Mane, który tylko dopełnił formalności i doprowadził do remisu.
The Reds potrzebowali kolejnych sześciu minut, aby wyjść na prowadzenie. Alexander-Arnold dośrodkował z prawej strony, a w polu karnym doskonale odnalazł się Robertson, który odkupił winy za interwencję sprzed 10 minut i pokonał Leno.
Po zmianie stron Liverpool nadal przeważał, choć Kanonierzy stworzyli sobie dogodną sytuację, aby doprowadzić do remisu. Lacazette miał świetną szansę, aby pokonać Alissona, ale górą okazał się golkiper gospodarzy.
Zamiast gola dla Arsenalu, obejrzeliśmy trzecie trafienie dla Liverpoolu. W 88. minucie wynik ustalił Diogo Jota, który oddał precyzyjny strzał z linii pola karnego i przypieczętował trzy punkty dla ekipy Kloppa.
Media: Liverpool chce gwiazdę Sportingu! W kontrakcie jest klauzula
The Reds widzieliby u siebie Francisco Trincao ze Sporingu Lizbona. Były gracz Barcelony ma w kontrakcie klauzulę, która będzie obowiązywać od letniego okienka transferowego.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.