Prawo gry w kolejnym sezonie Ligue 1 wywalczyły sobie drużyny z Ajaccio, Dijon oraz wspierana przez koncern Danone drużyna z Evian Thonon-Gaillard. Spośród tych wymienionych trzech klubów, dwa ostatnie po raz pierwszy zagrają na poziomie francuskiej ekstraklasy. AC Ajaccio natomiast, powraca do elity po pięciu sezonach.
AC Ajaccio
Po pięciu sezonach spędzonych w Ligue 2, klub z Korsyki zajął drugie miejsce i wywalczył upragniony awans. Dla drużyny, która miała przede wszystkim walczyć o utrzymanie, taki scenariusz jest po prostu nieprawdopodobny. – Wywalczenie tego awansu jest czymś fantastycznym. Przed tym sezonem, mieliśmy nadzieję na utrzymanie, o awansie do Ligue 1 nawet nam się nie śniło – stwierdził po wygranym spotkaniu z Nîmes szkoleniowiec AC Ajaccio Olivier Pantaloni. Warto zauważyć, iż budżet AC Ajaccio był jednym z najmniejszych z pośród wszystkich drugoligowych klubów. Awans klubu z Korsyki do Ligue 1, jest zatem ogromnym wyzwaniem dla klubu, który od zawsze występował w cieniu lokalnego rywala z Bastii. Jednak w najbliższym sezonie, to podopiecznym trenera Oliviera Pantaloniego przyjdzie dumnie reprezentować Korsykę w rozgrywkach Ligue 1.
Dijon FCO
Dotychczas Dijon było przede wszystkim kojarzone ze słynną i ostrą musztardą dijońską. Jednak od przyszłego sezonu, kulinarne skojarzenia mogą się zamienić na korzyść bardziej piłkarskich powiązań. Drużyna z Burgundii wywalczyła bowiem historyczny awans i w przyszłym sezonie dołączy do elity francuskich klubów. Tak jak w przypadku AC Ajaccio, Dijon awansowało do Ligue 1 dopiero w ostatniej kolejce. Jedenastka z Dijon zajęła ostatecznie trzecie miejsce w tabeli Ligue 2, wyprzedzając czwarte Le Mans lepszą różnicą bramek. Głównym architektem tego awansu, jest bez wątpienia urugwajski napastnik Sebastian Ribas. Były piłkarz Interu Mediolan, który występuje w Dijon od 2008 roku, strzelił 23 bramki i został królem strzelców Ligue 2. Prawo gry w Ligue 1, jest dla tego klubu ogromną szansą na rozwój. Dijon Football Côte d’Or powstał w 1998 roku i od sezonu 2005/2006 występował na poziomie drugoligowym. Awans do francuskiej ekstraklasy, jest bez wątpienia gwarantem rozwoju sportowego i ekonomicznego dla klubu z Burgundii. Od kilku dni oficjalnie wiadomo, iż pomocnik reprezentacji Francji Florent Malouda, którego brat występuje w barwach Dijon, stał się udziałowcem klubu i zamierza inwestować w jego dalszy rozwój.
Evian Thonon-Gaillard
Największa sensacja francuskiej piłki w ostatnich latach. Tak właśnie należy określać Evian Thonon-Gaillard, po tym jak piłkarze tej drużyny zdobyli mistrzostwo Ligue 2 zaledwie rok po awansie z trzeciej ligi. Podopieczni Bernarda Casoniego, który został uznany tydzień temu najlepszym trenerem Ligue 2 za sezon 2010/2011, zapewnili sobie mistrzowski tytuł w ostatniej kolejce. Jest to ogromny sukces dla wspieranego przez koncern Danone klubu, który pokonał drogę z czwartej ligi do Ligue 1 w przeciągu zaledwie czterech lat. Jednak, błyskawiczne tempo rozwoju klubu nie dziwi jeśli wziąć pod uwagę sponsoring przez tak duży koncern, jakim jest Danone. To właśnie francuska firma przyciągnęła do klubu ikony mundialu z 1998 roku. Mniejszościowymi udziałowcami są Zinedine Zidane, Bixente Lizarazu i Alain Boghossian, którzy również przyczynili się do postępów drużyny z Thonon-les-bains. W konsekwencji tak szybkiego progresu, klub jest zobowiązany ze względu na wymogi licencyjne rozgrywać swoje mecze w oddalonym o ponad 80 Km stadionie w Annecy. W przeciwieństwie do drużyn o podobnej trajektorii w ostatnich latach (Boulogne-sur-mer czy Arles-Avignon), Evian Thonon-Gaillard wydaje się bardziej przygotowane na wymogi świata profesjonalnego i medialnego futbolu. Nie chodzi tylko o bezpieczne zaplecze finansowe w postaci koncernu Danone, ulokowanie byłych piłkarzy na stanowiskach kierowniczych, jest gwarantem stabilnego i mądrego zarządzania. Nie należy zatem się spodziewać letniej rewolucji, ale konsekwentnej budowy zespołu na miarę Ligue 1.
Porto lepsze od ekipy Goncalo Feio! Grało polskie trio
Smoki z reprezentantami Polski w składzie pokonali Tondelę 2:0 prowadzoną przez Goncalo Feio. Tym razem jednak żaden z naszych zawodników nie zanotował liczb w postaci bramki bądź asysty.
Polak może odejść z niemieckiego klubu. Trafi do Bundesligi?
Kontrakt Michała Karbownika z Herthą Berlin wygasa już za niespełna dwa miesiące. Niewykluczone, że były piłkarz Legii Warszawa zdecyduje się na zmianę otoczenia.
Portugalczycy ocenili występ polskiego trio z Porto w meczu z Estorilem
FC Porto pokonało wczoraj Estoril 3:1 i umocniło się na pozycji lidera ligi portugalskiej. Trener Francesco Farioli postawił na tercet reprezentantów Polski od pierwszej minuty. Jak zagrali Jan Bednarek, Jakub Kiwior oraz Oskar Pietuszewski?