FC
Barcelona bardzo efektownie zakończyła fazę grupową Ligi
Mistrzów. We wtorkowym spotkaniu szóstej kolejki tej części
rozgrywek hiszpański zespół przed własną publicznością wygrał
aż 4:0 z Borussią Moenchengladbach. Niekwestionowanym bohaterem meczu został Arda
Turan, który zdobył trzy bramki oraz zanotował asystę!
Arda Turan skompletował klasycznego hat-tricka w spotkaniu z Borussią M’Gladbach (foto: Ł. Skwiot)
Zespół
prowadzony przez trenera Luisa Enrique dość szybko rozpoczął swój
strzelecki popis w starciu z Borussią M’Gladbach. Minęło 16 minut,
a gospodarze spotkania na Camp Nou już prowadzili: efektowna akcja
Ardy Turana i Lionela Messiego zakończyła się celnym strzałem
tego drugiego. Dla Argentyńczyka to już dziesiąty gol w trwającej
edycji Champions League!
Po
przerwie kibice w stolicy Katalonii obejrzeli wielkie show Ardy
Turana. Druga połowa meczu Barcelona – Borussia to był po prostu
teatr jednego aktora. Pięć minut po wznowieniu gry 29-letni
pomocnik pokonał bramkarza zespołu gości uderzeniem głową po
podaniu od Denisa Suareza.
Zaledwie
180 sekund później reprezentant Turcji ponownie wpisał się na
listę strzelców: Turan oddał precyzyjny, płaski strzał z około
13. metrów. Asystę przy drugim trafieniu tureckiego gracza
zanotował Aleix Vidal.
W
67. minucie Arda Turan skompletował klasycznego hat-tricka. Piłkarz
Barcelony nie zmarnował bardzo dogodnej okazji, w której znalazł
się po zagraniu od Paco Alcacera.
Wysokim
zwycięstwem nad Borussią M’Gladbach kataloński zespół
przypieczętował pierwsze miejsce w grupie C. Z drugiej pozycji do
1/8 finału awansował Manchester City, który we wtorkowy wieczór
na swoim stadionie zremisował 1:1 z Celtikiem Glasgow.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.