W wielkim szlagierze Ligi Mistrzów AC Milan po kapitalnym meczu zremisował bezbramkowo z Barceloną. W drugim środowym ćwierćfinale Bayern Monachium pokonał Marsylię i zbliżył się do 1/2 finału rozgrywek.
To był naprawdę świetny mecz. W Mediolanie bramki co prawda nie padły, ale oba zespoły stworzyły bardzo dobre widowisko.
Spotkanie w Mediolanie było zapowiadane jako wielki hit fazy ćwierćfinałowej i już pierwsza połowa pokazała, że fachowcy mieli rację. Już na samym początku meczu Milan mógł objąć prowadzenie. „Setki” pod bramką Victora Valdesa nie zdołał jednak wykorzystać Robinho. Swoją okazję do pokonania bramkarza Barcelony miał także Zlatan Ibrahimović, ale i w jego przypadku zabrakło skuteczności.
Zdecydowanie więcej z gry mieli podopieczni Josepa Guardioli. Swoje bardzo dobre okazje mieli Leo Messi, Andres Iniesta czy Xavi Hernandez, jednak albo świetnie bronił Christian Abbiati, albo piłkarzom Barcelony brakowało skuteczności pod bramką Milanu. Tempo gry było jednak zabójcze, a piłka co chwilę wędrowała pod jedno lub pod drugie pole karne. Goście dominowali, ale nie potrafili przekuć swojej przewagi na zdobycz bramkową.
Podczas pierwszej części meczu byliśmy także świadkami bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Wpadającego w pole karne Milanu Alexisa Sancheza przewrócił Abbiati i chociaż powtórki pokazały, że był kontakt pomiędzy oboma zawodnika, to arbiter się nie zawahał i nie podyktował jedenastki dla Barcelony.
Po kapitalnej pierwszej połowie, druga wypadła nieco słabiej, ale kibice, którzy zgromadzili się na San Siro i tak nie mieli żadnych podstaw do uskarżania się na poziom gry. Barcelona nadal napierała, a Leo Messi raz za razem popisywał się świetnymi dryblingami. Brakowało jednak skuteczności, a i boisko nie pozwalało dzisiaj na zbyt kombinacyjną grę. Milan skupiał się na grze w środku pola, a im dalej w mecz, tym gospodarze mieli mniej argumentów do walki z dobrze dysponowanym rywalem. Bardzo szybko z boiska musieli zejść Robinho i Kevin-Prince Boateng, a w ostatnim kwadransie dołączył do nich Nesta.
Rossonerich słabli w oczach i choć bramka dla Barcelony wisiała w powietrzu, to goli w Mediolanie ostatecznie nie oglądaliśmy. Bezbramkowy remis nie rozstrzyga o losach rywalizacji, ale rewanż na Camp Nou z całą pewnością na uprzywilejowanej pozycji stawia mistrzów Hiszpanii.
AC Milan – FC Barcelona 0:0 ___
Emocji nie zabrakło także w drugim środowym meczu 1/4 finału Ligi Mistrzów. Olympique Marsylia przez długi czas bronił się dzielnie, jednak w końcu musiał uznać wyższość Bayernu Monachium. Bawarczycy wyszli na prowadzenie na kilkadziesiąt sekund przed końcem pierwszej części spotkania. Arjen Robben dograł kapitalną piłkę do Mario Gomeza, a najlepszemu snajperowi Bayernu nie pozostało nic innego jak wpakować piłkę do bramki.
Marsylia próbowała odrobić stratę jednego gola i zachować jakiekolwiek szanse przed meczem rewanżowym. Ataki OM nie przyniosły jednak żadnego skutku. Piłka wpadła co prawda do siatki, ale po akcji gości. Tym razem podającym był Thomas Muller, a rezultat spotkania podwyższył rozgrywający świetną partię Robben. Wynik 2:0 w Marsylii oznacza, że Bayern już niemal na 99 procent zapewnił sobie awans do półfinału, a rewanż na Allianz Arena w Monachium powinien być formalnością.
Oficjalnie: CANAL+ przedłużył wyłączne prawa do transmisji Ligi Mistrzów w Polsce do 2031 roku!
Stacja CANAL+ poinformowała o pozyskaniu wyłącznych praw do transmisji wszystkich spotkań Ligi Mistrzów w Polsce na cztery dodatkowe sezony 2027/28 – 2030/31.
„Rzut karny podyktowany w półfinale Ligi Mistrzów musi być klarowny”. Diego Simeone otwarcie po meczu Atletico – Arsenal
Po remisie 1:1 w pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów między Atletico a Arsenalem trenerzy obu ekip byli w skrajnie odmiennych nastrojach i mieli diametralnie inny ogląd na kontrowersyjne sytuacje z udziałem sędziego Danny’ego Makkelie. Diego Simeone podał w wątpliwość decyzję arbitra z pierwszej połowy.
„Jestem ekstremalnie zirytowany”. Mikel Arteta skrytykował decyzję sędziego po meczu Atletico – Arsenal
Dwa rzuty karne, dwa gole i wiele kontrowersji. Pierwsza potyczka Atletico Madryt z Arsenalem w półfinale Ligi Mistrzów wzbudziła skrajne emocje. Do pracy sędziego Danny’ego Makkelie nie omieszkał odnieść się trener The Gunners, Mikel Arteta, który nie krył swojego zdenerwowania jedną z jego decyzji.
Poczucie zmarnowanej szansy. Atletico walczyło, ale zwycięstwa to nie dało [OCENY]
Los Colchoneros nie zdołali pokonać drużyny Mikela Artety. Remis 1:1 stawia ekipę Diego Simeone w nieco trudniejszym położeniu przed wtorkowym rewanżem na Emirates.
Arsenal z kontrastami. Tak zagrali podopieczni Artety [OCENY]
Na Metropolitano Arsenal zremisował 1:1 z Atletico w spotkaniu rozgrywanym w ramach półfinału Ligi Mistrzów. Występy podopiecznych Mikela Artety oceniliśmy w skali szkolnej.