W czwartek Wisła Kraków w drugiej kolejce Ligi Europy zmierzy się z Twente Enschede. Będzie to ważne spotkanie dla Roberta Maaskanta. – To dla mnie specjalny mecz – powiedział Holender.
Wisła Kraków jest pierwszym zagranicznym klubem w karierze trenerskiej Roberta Maaskanta. Po raz pierwszy w czwartek Holender poprowadzi Białą Gwiazdę przeciwko drużynie ze swojego kraju.
– Oczywiście, w pewien sposób będzie to dla mnie specjalny mecz. W Holandii poświęca się mu sporo uwagi, dostaję bardzo dużo pytań od holenderskich dziennikarzy. To będzie mój pierwszy mecz z holenderską drużyną po wyjeździe z ojczyzny, co czyni go interesującym dla tamtejszych mediów – powiedział Maaskant.
Twente Enschede jest doskonale rozpracowane przez szkoleniowca Wisły. – Wiem, gdzie jedziemy, na jakim stadionie zagramy, znam ludzi, którzy tam pracują. Oczywiście ze względu na to, że znam ten zespół lepiej, wiem więcej o opcjach na każdą pozycję, jakie mają. Gdybyśmy grali z Fulham lub Odense nie wiedziałbym natychmiast, kto jest ich trzecią opcją na prawej obronie albo czwartą na lewym skrzydle. O Twente to wiem – zakończył Maaskant.
Spotkanie Wisły Kraków z Twente Enschede rozegrane zostanie w najbliższy czwartek. Pierwszy gwizdek sędziego usłyszymy o godzinie 19:00.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.