W środowy wieczór Legia Warszawa zmierzy się z PSV Eindhoven w rozgrywkach Ligi Europy. Stawką tego meczu może być nawet pierwsze miejsce w tabeli grupy C i rozstawienie w losowaniu kolejnej rundy.
Podopieczni Macieja Skorży już przed kilkoma tygodniami zapewnili sobie awans do 1/16 finału i do starcia z Holendrami mogą podejść bez zbędnej presji. W klubie wszyscy zdają sobie jednak sprawę z tego, że stawka środowej potyczki jest bardzo duża, tak pod względem czysto prestiżowym, jak i sportowym. Legia ma za sobą bardzo długą serię spotkań bez porażki, która zakończył się w minioną sobotę w Kielcach. Można się jednak spodziewać, że przegrana z Koroną jedynie dodatkowo zmotywuje „Wojskowych” i po raz kolejny zaprezentują się oni z jak najlepszej strony na arenie międzynarodowej.
Legia przed meczem z PSV znajduje się w bardzo komfortowej sytuacji kadrowej. Skorża ma do dyspozycji praktycznie wszystkich swoich piłkarzy. Do składu wrócili już kontuzjowani ostatnio Marcin Komorowski, Michał Żyro i Maciej Rybus. Treningi wznowił także Michal Hubnik, jednak akurat jego nazwiska w kadrze na środowe spotkanie nie znajdziemy. Czech ma spore zaległości treningowe i na boisko wróci dopiero na wiosnę. Przeciwko PSV nie zagra także Janusz Gol.
Nieco mniej powodów do zadowolenia ma szkoleniowiec rywali Legii, Fred Rutten. Do Warszawy nie mógł on zabrać takich graczy jak Atiba Hutchinson, Erik Pieters i Abel Tamata. W kadrze PSV znalazł się polski golkiper, Przemysław Tytoń, jednak nie wiadomo czy stanie on między słupkami bramki swojego zespołu. Mimo tych osłabień, trener Holendrów nie traci rezonu. – W Warszawie pokażemy, kto tu rządzi. Jesteśmy najlepsi w grupie i należy nam się pierwsze miejsce – zdradził.
Aby Legia mogła marzyć o pierwszym miejscu w swojej grupie, to warunkiem koniecznym jest zdobycie w środę trzech punktów. Wtedy ekipa Skorży odskoczy PSV na dwa „oczka” i przed ostatnią kolejką fazy grupowej będzie w bardzo komfortowej pozycji. – Może nie ma aż takiego wielkiego ciśnienia, bo awans już jest, ale przeciwko PSV wyjdzie cała nasza sportowa chciwość – zdradził lider formacji obronnej „Wojskowych”, Michał Żewłakow.
Boniek ocenił Lecha i Jagiellonię. Nie szczędził mocnych słów
Zbigniew Boniek dosadnie podsumował mecze Lecha i Jagiellonii w Europie. —Absolutnie nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Jagiellonia i Lech dają prezenty rywalom w Europie w postaci łatwo traconych bramek po banalnych błędach — komentował na łamach Polsatu Sport, były prezes PZPN.
Nie tylko Lech i Jagiellonia. Tak spisali się Polacy w Lidze Europy i Lidze Konferencji
Za nami trzecia seria gier fazy zasadniczej w Lidze Europy oraz druga kolejka w Lidze Konferencji. Którzy Polacy mieli w czwartek powody do radości, a którzy schodzili z boiska z zwieszonymi głowami?
Timur Tutierow po meczu z Lechem: „Miałem gęsią skórkę”
Lech Poznań zremisował w czwartek z Sunderlandem 1:1 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. Rywalizacja w Wielkopolsce miała szczególny smak dla gracza przyjezdnych – Timura Tutierowa.
Adrian Siemieniec po meczu z Anderlechtem: „Pierwsze trafienie trochę wybiło nas z rytmu”
Jagiellonia Białystok przegrała z RSC Anderlecht 0:3 w trzeciej serii gier Ligi Europy. Podobnie jak w meczu z Olympiakosem Pireus, spory wpływ na wynik miały błędy i niezrozumiałe decyzje piłkarzy z Podlasia.