– Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby pokonać Twente. Chcielibyśmy zrehabilitować się za ostatnią porażkę w lidze. Wierzę w swój zespół i wierzę też, że możemy wygrać i awansować do następnej rundy – wyraził nadzieję gracz Wisły Kraków – Patryk Małecki.
– Cieszę się, że wróciłem na boisko, będę chciał pomóc drużynie. Ciężko trenowałem, czuje się dobrze, ale dużo pracy przede mną. To ostatni mecz, chcę dać z siebie wszystko, wygrać mecz i awansować razem z zespołem do kolejnej rundy – przekonywał „Mały”.
– Myślę o tym, aby wygrać mecz, nieważne kto zdobywa bramki, ale jeśli to mój gol przesądza o zwycięstwie, to jestem zadowolony. Mam nadzieję ,że wygramy mecz, los się do nas uśmiechnie i zdołamy wyjść z grupy – mówił na przedmeczowej konferencji Małecki.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.