Niewiele brakowało, a ligowy klasyk zakończyłby się wynikiem remisowym. Ostatecznie jednak Legia dzięki trafieniu w doliczonym czasie gry zapisała na swoje konto trzy cenne oczka.
Ligowy klasyk dla Legii Warszawa! W meczu rozegranym przy Łazienkowskiej bardzo długo utrzymywał się wynik remisowy i mocno pachniało nieoczekiwanym podziałem punktów. Ostatecznie po bramce zdobytej w doliczonym czasie gry, trzy punkty zostają w Warszawie.
Spotkanie świetnie zaczęło się dla Legionistów. W 4. minucie meczu Tomas Pekhart wpisał się na listę strzelców po asyście Patryka Kuna. Prowadzenie nie trwało jednak zbyt długo. W 12. minucie Sebastian Musiolik w sytuacji sam na sam trafił do siatki. Fatalny błąd popełnił Baku, który kompletnie nie zrozumiał się z kolegami i absurdalnie podał piłkę do tyłu, prosto do gracza Górnika Zabrze.
Po straconej bramce Legia utraciła animusz i mecz mocno się wyrównał. W drugiej połowie stołeczna drużyna wyglądała lepiej na tle Górnika. Na boisku czarował Ernest Muci, który swoim dryblingiem w jednej akcji potrafił „położyć” trzech przeciwników na murawie.
Legia nie potrafiła jednak wykorzystać przewagi i zdobyć bramki na wagę zwycięstwa. Coraz bardziej pachniało wynikiem remisowym i bohaterem okazał się Igor Strzałek. Młody gracz Legii wpisał się na listę strzelców w 93. minucie gry i dał zwycięstwo swojemu zespołowi.
Warszawski zespół jest wiceliderem tabeli, tracąc dwa oczka do Śląska Wrocław.
Górnik Zabrze zbliża się do strefy spadkowej. Piłkarze Jana Urbana nie potrafią ustabilizować swojej formy i ich ostatnie wyniki to prawdziwy przeplataniec.