Legia Warszawa rozstawiona w eliminacjach Ligi Europy. A co z Ligą Konferencji?
Legia Warszawa pozna dzisiaj rywala w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy. Wojskowi są rozstawieni we wszystkich rundach kwalifikacyjnych tych rozgrywek.
Legia Warszawa dzisiaj pozna przeciwnika, z którym zmierzy się w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy. Wojskowi są rozstawieni i trafią na kogoś z grona: AEK Larnaka, Paksi FC, Lewski Sofia lub FK Aktobe.
Drużyna ze stolicy ma współczynnik na poziomie 31,000 punktów, a to daje jej rozstawienie we wszystkich rundach kwalifikacyjnych LE. Sytuacja jednak zmienia się, jeśli Legia odpadnie.
Regulamin UEFA zakłada, że po spadku do rozgrywek niższej kategorii – w tym przypadku z Ligi Europy do Ligi Konferencji – w pierwszej rundzie po zejściu o piętro niżej przyjmuje się współczynnik drużyny słabszej w rozgrywkach niższej kategorii. To oznacza, że Legia wcale nie musi być rozstawiona.
Mówiąc w skrócie: Legia będzie miała współczynnik rywala w pierwszej rundzie, do której trafi w LK. Jeśli wydarzy się to po pierwszej rundzie el. LE, to mówimy o drugiej rundzie el. LK itd. Jeśli Wojskowi zagrają w el. LK więcej niż jeden dwumecz, to w przypadku drugiego dwumeczu będą bazować już na swoim współczynniku, który da im na pewno rozstawienie.
Jakie współczynniki mają potencjalni rywale Legii w pierwszej rundzie? Najwyższym może pochwalić się AEK Larnaka – 7,500. Taki dorobek na pewno daje rozstawienie w drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji. Paks ma współczynnik na poziomie 4,800, Lewski 4,500, a Aktobe 3,000. Każda z tych drużyn – lub jej rywal – spadając do Ligi Konferencji, nie będzie rozstawiony w drugiej rundzie eliminacji.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Etienne
17 czerwca, 2025 17:43
A jednak znowu daleka Azja… Wynik musi być rozstrzygnięty w Warszawie, bo później czeka koszmar z przelotem…
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.
A jednak znowu daleka Azja… Wynik musi być rozstrzygnięty w Warszawie, bo później czeka koszmar z przelotem…