W 1. kolejce ligi angielskiej, Manchester City rozgromił Wolverhampton Wanderers FC 4:0. W kolejnych dwóch spotkaniach, podopieczni Pepa Guardioli musieli jednak uznać wyższość Tottenhamu (0:2) oraz Brighton (1:2).
Były gracz Blackburn Rovers i Newcastle United, Alan Shearer uważa, że słaba postawa byłych mistrzów Anglii to przede wszystkim efekt tego, że przeciwnicy przestali już czuć strach i respekt przed The Citizens.
– Ta drużyna straciła już rytm wygrywania. Nieudany poprzedni sezon im zaszkodził i teraz zdecydowanie łatwiej jest ich pokonać, aniżeli dwa lata temu – przyznał najskuteczniejszy gracz w historii Premier League w rozmowie z portalem Betfair.
– Ich pewność siebie mocno ucierpiała, a u rywali zupełnie zniknął czynnik strachu. Wszystkie zespoły zdały sobie sprawę, że nie mierzą się już z niepokonanym przeciwnikiem. Może 18 miesięcy temu reszta bała się zdecydowanie zaatakować i stawiała na głęboką defensywę, ale teraz każdy uważa, że jest w stanie stawić czoła MC – dodał.
Interwencja na wagę utrzymania? Sceny w Premier League! [WIDEO]
Tottenham zremisował 1:1 z Leeds United i powiększył przewagę nad West Hamem United, który otwiera strefą spadkową. W dużej mierze zawdzięcza to cudownej paradzie bramkarza Antonina Kinsky'ego w ostatnich minutach gry.