Były pomocnik Manchesteru United, Paul Scholes zakończył już karierę, ale nadal śledzi informacje związane z klubem z Old Trafford. Były reprezentant Anglii ma nadzieję, że do zespołu „Czerwonych Diabłów” trafi Samir Nasri, który nie jest w stanie porozumieć się z Arsenalem Londyn w sprawie nowego kontraktu.
Przyszłość Francuza na Emirates Stadium stanęła pod znakiem zapytania. Jego obecna umowa wygaśnie za rok, a zainteresowanie jego zatrudnieniem miały wyrazić zarówno Manchester United, jak i City. Brytyjskie media sugerują, że reprezentant „Trójkolorowych” chciałby przenieść się na Old Trafford, a aktualni mistrzowie Anglii mieli zaoferować za niego 20 milionów funtów. Paul Scholes zapytany o to, czy Nasri przejdzie do drużyny United odpowiedział krótko: – Mam taką nadzieję.
Rudowłosy pomocnik zakończył swoją karierę po ostatnim sezonie, a wcześniej wielokrotnie toczył z Arsenalem na boisku zacięte boje. Jednocześnie skrytykował on politykę prowadzoną przez „Kanonierów” podkreślając, że sir Alex Ferguson nie pozwoliłby sobie na zanotowanie sześciu kolejnych lat bez zdobycia trofeum. – Mogą grać najpiękniejszy futbol, ale nie zawsze przynosi to rezultaty, których wszyscy oczekują – zauważył Scholes. – Nie drażni mnie, że mówi się, iż są najlepszym zespołem, ponieważ podczas, gdy zbierają tego typu opinie, my wygrywamy kolejne mecze.
– Jakie znaczenie ma styl, jeśli niczego się nie zdobywa? Co więcej, mogą także stracić swoich najlepszych zawodników, czyli Gaela Clichy’ego, Cesca Fabregasa i Samira Nasriego. Nasz menadżer nigdy nie pozwoliłby klubowi na pozostanie przez sześć lat bez żadnego trofeum – podsumował były lider „Czerwonych Diabłów”.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.