Podopieczni Szymona Grabowskiego byli wyraźnie zdeterminowani, by dopisać do swojego dorobku pierwszy komplet punktów od powrotu do elity. W pierwszej połowie po wyrównanym widowisku utrzymał się bezbramkowy remis. Na bramki trzeba było czekać do drugiej odsłony.
Lechia tuż po przerwie wyszła na prowadzenie. W 48. minucie Tomas Bobcek trafił do siatki. Słowacki napastnik mógł mieć na swoim koncie dublet, jednak na jego nieszczęście został odgwizdany spalony.
Biało-zieloni w dalszej części spotkania skoncentrowali się na bronieniu korzystnego rezultatu. Bezskutecznie. W 76. minucie Vaclav Sejk doprowadził do wyrównania i ustalił końcowy wynik.
Jagiellonia nie dojechała do Krakowa, a Adrian Siemieniec zdrowo się nasłuchał [KOMENTARZ]
Biała Gwiazda rozegrała zdecydowanie najlepszy mecz od powrotu do Ekstraklasy. Pokonała 2:0 Jagiellonię i był to najniższy wymiar kary dla zespołu z Białegostoku. Oba gole zdobył Angel Rodado, który pozwolił błyskawicznie zapomnieć kibicom w Krakowie, że jeszcze przed chwilą martwili się odejściem Jordiego Sancheza.