W drugim meczu 2. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy zmierzą się ze sobą dwa tegoroczni beniaminkowie. Lecha Gdańsk podejmie przed własną publicznością Motor Lublin.
Lechia i Motor awansowali do Ekstraklasy w różnym stylu. Gdańszczanie grę na najwyższym szczeblu rozgrywkowym zapewnili sobie jako zwycięzca I ligi już na kilka kolejek przed końcem sezonu i po zaledwie rocznej przerwie powrócili do elity. Lublinianie natomiast czekali na obecność na piłkarskich salonach aż 32 lata, a samą przepustkę wywalczyli w dramatycznych okolicznościach po barażach.
Naturalnym faworytem wydają się być gospodarze, którzy w pierwszej kolejce utarli nosa wicemistrzowi kraju, remisując 1:1 ze Śląskiem Wrocław. W tym samym czasie Motor dostał lekcję futbolu od Rakowa (0:2).
Niemniej jednak w bezpośrednich konfrontacjach górą, i to dwukrotnie, byli piłkarze ze wschodu Polski (1:0 w Lublinie i Gdańsku – przyp. red.). Na ich korzyść przemawia również bilans Szymona Grabowskiego przeciwko Motorowi – trener Lechii w swojej karierze przegrał aż cztery mecze z tą drużyną, najwięcej spośród wszystkich ekip, z którymi się mierzył.
– Szymon Grabowski jest bardzo dobrym trenerem i widać, że kontynuuje swój pomysł w Ekstraklasie. Lechia w swoim pierwszym meczu, podobnie jak my, chciała zagrać niezwykle odważnie. Myślę, że w piątek czeka nas ciekawe spotkanie, bo chociaż ważniejsze od prezentowania własnego stylu jest punktowanie, to my chcemy łączyć te rzeczy – zapowiadał Mateusz Stolarski, szkoleniowiec Motoru.
Początek spotkania o godz. 20:30. Transmisja na antenach CANAL+.
Jagiellonia nie dojechała do Krakowa, a Adrian Siemieniec zdrowo się nasłuchał [KOMENTARZ]
Biała Gwiazda rozegrała zdecydowanie najlepszy mecz od powrotu do Ekstraklasy. Pokonała 2:0 Jagiellonię i był to najniższy wymiar kary dla zespołu z Białegostoku. Oba gole zdobył Angel Rodado, który pozwolił błyskawicznie zapomnieć kibicom w Krakowie, że jeszcze przed chwilą martwili się odejściem Jordiego Sancheza.