Maciej Skorża ma już coraz jaśniejszą sytuację jeśli chodzi o potencjalnych rywali swojej Legii Warszawa w 1/16 finału Ligi Europy. Po wtorkowych i środowych meczach Ligi Mistrzów do grona ewentualnych konkurentów „Wojskowych” dołączyły kolejne cztery zespoły.
Wiadomo już, że spośród ekip, które w swoich grupach Ligi Mistrzów zajęły trzecie miejsca, Legia może trafić na Manchester United, Manchester City, Olympiakos Pireus i Valencię CF. Te drużyny będę rozstawione i to właśnie do nich – przy braku szczęścia – może zostać dolosowany stołeczny zespół.
W 1/16 finału Legia może także trafić na zespoły, które wygrały swoje grupy w Lidze Europy (poza PSV Eindhoven). W gronie tym są już: Standard Liege, Sporting Lizbona, Atheltic Bilbao, Metalist Charków, FC Schalke 04 i Twente Enschede.
Wciąż ważą się losy w grupach A, E, H, I i L. Tutaj potencjalnych rywali „Wojskowych” należy szukać w następujących parach: PAOK Saloniki lub Rubin Kazań, Stoke City lub Besiktas Stambuł, Club Brugge lub Sporting Braga, Atletico Madryt lub Udinese Calcio oraz Anderlecht Bruksela lub Lokomotiw Moskwa.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.