FC
Barcelona umocniła się na pozycji lidera tabeli ligi hiszpańskiej.
W sobotnim meczu dziewiątej kolejki Primera Division zespół
prowadzony przez trenera Ernesto Valverde przed własną
publicznością pokonał 2:0 Malagę.
Foto: Łukasz Skwiot
Kibice,
którzy w sobotni wieczór pojawili się na trybunach Camp Nou, nie
musieli długo czekać na pierwszego gola. Wynik meczu już po
niespełna dwóch minutach gry otworzył Gerard Deulofeu. Hiszpan z
bliskiej odległości skierował piłkę do bramki po dośrodkowaniu
Lucasa Digne. Gol dla Barcy nie powinien zostać uznany, bowiem w tej
sytuacji francuski obrońca zagrywał piłkę ewidentnie zza linii
końcowej. Sędziowie jednak tego nie dostrzegli, wobec czego Duma
Katalonii wyszła na prowadzenie.
Druga
bramka dla gospodarzy padła po przerwie. W 56. minucie Lionel Messi
rozpędził się na połowie Malagi, po czym podał do wbiegającego
w pole karne Andresa Iniesty. Kapitan Barcelony idealnie przyjął
piłkę, a następnie uderzeniem lewą nogą nie dał bramkarzowi
szans na skuteczną interwencję.
W
spotkaniu z Malagą zespół trenera Valverde nie zachwycił, lecz
wykonał swój obowiązek. Barca ma w tej chwili cztery punkty
przewagi nad drugą w ligowej tabeli Valencią.
W
rozegranym wcześniej innym meczu dziewiątej kolejki Primera
Division Betis Sewilla na swoim stadionie pokonał 2:0 Deportivo
Alaves.
Ofensywa transferowa Realu Madryt! Portugalczyk bardzo blisko Królewskich
Los Blancos są bardzo blisko zakontraktowania Bernardo Slivy. Portugalczyk od 1 lipca zostanie wolnym agentem po tym, jak wygaśnie jego umowa z Manchesterem City.
Było to wiadome już od długiego czasu, jednak Real Madryt w końcu to potwierdził. Portugalczyk wraca na Bernabeu i poprowadzi Real w przyszłym sezonie.
Barcelona i Atletico będą musiały obejść się smakiem? Oto priorytet transferowy Jose Mourinho!
Nie Barcelona, nie Atletico, a… Real Madryt? Niewykluczone, że właśnie to będzie nowy pracodawca Bernardo Silvy, który po 9 latach odchodzi z Manchesteru City. Entuzjastą sprowadzenia go na Santiago Bernabeu jest sam Jose Mourinho.