Królewskie zakończenie bitwy o Madryt. Atletico odpada z Ligi Mistrzów
To był dwumecz godny swojej rangi. Piłkarze obu drużyn walczyli zaciekle, broniąc klubowych barw i próbując wyrwać rywalowi z miasta awans. Po ciężkim boju, dogrywce i rzutach karnych Real Madryt przypieczętował swój sukces i w kolejnej rundzie zmierzy się z Arsenalem.
Kibice nie zdążyli jeszcze wygodnie rozsiąść się na trybunach, a już zerwali się na równe nogi. Zaledwie 19 sekund po pierwszym gwizdku Atlético przeprowadziło błyskawiczną akcję, która zakończyła się bramką. Dwumecz rozpoczął się więc na nowo, a napięcie tylko rosło.
𝐆𝐎𝐋! 𝐆𝐎𝐋! 𝐆𝐎𝐋! 🚨 Atletico Madryt w niespełna 30 sekund strzeliło gola Realowi! ⏰ Królewscy kompletnie zaskoczeni! 😲 Do siatki trafia Conor Gallagher! 🎯
Po meczu nie zabraknie dyskusji na temat decyzji Szymona Marciniaka. Polski arbiter nie odgwizdał rzutu karnego, mimo że piłka po dośrodkowaniu Viníciusa ewidentnie odbiła się od ręki obrońcy Atlético. Zarówno Marciniak, jak i sędziowie VAR uznali jednak, że nie kwalifikuje się to do wskazania na jedenasty metr.
W drugiej połowie Królewscy doczekali się jednak rzutu karnego. Clément Lenglet staranował wybiegającego Mbappé, a tym razem Marciniak bez wahania wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Vinícius, ale jego fatalne wykonanie może śnić mu się po nocach.
CO TAM SIĘ DZIEJE?! 🤯 Najpierw kapitalna akcja Kyliana Mbappe, który wywalczył rzut karny, a potem z jedenastu metrów myli się Vinicius! ❌🫨
Mecz był niezwykle wyrównany, choć Real częściej utrzymywał się przy piłce, Atlético było groźniejsze w ataku, a kilka razy świetne interwencje Courtoisa uratowały Los Blancos. 180 minut gry nie wystarczyło do wyłonienia zwycięzcy, a choć zawodnicy byli już na skraju wyczerpania, musieli rozegrać dodatkowe 30 minut. Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia, więc o wszystkim zdecydowały rzuty karne, w których lepsi okazali się piłkarze Realu Madryt i to oni zagrają w ćwierćfinale z Arsenalem.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.