Kosztowne potknięcie Olympique Marsylia. Porażka 0:1 w starciu z AS Saint-Rennes utrudniła ekipie z południa Francji walkę o udział w piłkarskiej Europie.
Milik tym razem nie wpisał się na listę strzelców. (fot. 400mm.pl)
„OM” miał szansę wykorzystać porażkę Lens przeciwko Lille (0:3) i umocnić się na piątej lokacie gwarantującej udział w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy. Tak się jednak nie stało, ponieważ ze zwycięstwa i trzech punktów ucieszyli się nie marsylczycy, a gracze z Saint-Etienne.
Gola na wagę wygranej padł w czterdziestej trzeciej minucie. Wahbi Khazri dośrodkował z lewej strony boiska w kierunku pola karnego, gdzie na piłkę czyhał zamykający akcję Arnaud Nordin, który z bliskiej odległości pokonał Steve Mandandę.
Olympique dążył do przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść, ale w swoich próbach strzeleckich byli nad wyraz nieskuteczni. Sam Arkadiusz Milik czterokrotnie uderzał na bramkę, lecz żaden z jego strzałów nie leciał nawet w światło bramki. Dogodne okazje podbramkowe zmarnowali również Dimitri Payet czy Florian Thauvain.
Porażka w wykonaniu podopiecznych Jorge Sampaoliego oznacza tylko jedno: walka o udział w europejskich pucharach najniższego szczebla będzie jeszcze ciekawsza. Na dwie kolejki przed końcem sezonu ekipa z Marsylii jest co prawda zależna tylko i wyłącznie od siebie, lecz po piętach drepcze jej Lens i Rennes.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.