Przed ostatnią kolejką I ligi Cracovia zajmuje trzecie miejsce i do lokaty premiowanej awansem traci dwa punkty. Sytuacja Pasów nie jest więc najlepsza.
– Niestety nie wszystko zależy już od nas. Musimy oglądać się także na innych, ale najpierw to my musimy wygrać. Trudno mi teraz nawet procentowo określić szanse poszczególnych drużyn, bo każdy wie, o co gra – o awans. My na sto procent damy z siebie wszystko, by znaleźć się w czołowej dwójce – podkreślił Milos Kosanović.
Na awans do ekstraklasy szansę mają jeszcze cztery drużyny. – Nigdy nie uczestniczyłem w takich rozgrywkach. Świadczy to o tym, jak są one wyrównane. Zresztą nawet nie pamiętam takiej sytuacji z innych lig. Jest to coś rzadko spotykanego. Mam jednak nadzieję, że po ostatnich gwizdkach Cracovia będzie na jednym z dwóch pierwszych miejsc – zakończył gracz Pasów.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.