Przejdź do treści
Korespondencja z Portugalii: Porto kocha swoich synów

Ligi w Europie Inne ligi

Korespondencja z Portugalii: Porto kocha swoich synów

Wystarczy postawić kilka kroków na ulicach tego miasta, aby przekonać się, jak wielkim klubem jest FC Porto. Nic w tym jednak odkrywczego. Smoki od dawna starają się być równym partnerem dla najpotężniejszych na świecie.


Estadio do Dragao – twierdza Smoków (foto: @pawel_kapusta)

90 minut z Robertem Lewandowskim: Chcę być najlepszy w historii – KLIKNIJ!

Zdecydowana większość z 230 tysięcy mieszkańców miasta jest luźniej lub mocniej związana z FC Porto. Nasz przewodnik, 24-letni Mario Silva, kartę kibica otrzymał z numerem przekraczającym liczbę 55 000 – dziś jest ich grubo ponad 110 000 – od ojca tydzień po narodzinach. Wujek jest dyrektorem jednej z miejscowych akademii, temat klubu jest codziennie omawiany w domu i nawet mama zna terminarz drugiej drużyny. Przesada? Przecież to miejsce startu do wielkich karier wychowanków ze szkółki Smoków – patrząc na rezerwy i zespół do lat 19 oglądasz Porto przyszłości. Filozofia klubu, taktyka, styl obowiązuje od kilkulatków do pierwszego zespołu, ale wizję widzisz patrząc na młodzież. Drugoligowe mecze rezerw z Benfiką czy Sportingiem mają temperaturę ekstraklasową. Zwycięzca wygrywa prawo do chwalenia się wyższością akademii. To prestiż i karta przetargowa przy negocjacjach kwot transferowych gwiazd pierwszego zespołu. – Teraz najlepiej szkoli Benfika, długie lata był to Sporting, ale na akademii odbiła się sytuacja finansowa i polityka kolejnych prezesów, powodująca rosnące długi – mówi Mario.

W Porto są przyzwyczajeni do stania w drugim rzędzie. To nie jest najpopularniejszy klub w kraju, ustępuje Benfice, ale utrzymuje średnią widownię na poziomie 30 tysięcy kibiców i po latach tłustych w sukcesy w pucharach jest lepiej rozpoznawalną marką międzynarodową. Przy otwartym na tanie linie lotnicze, popularnym kierunku turystycznym klub dużo zarabia na kibicach z zagranicy. A że o nich dba, pokazuje klubowe muzeum na Estadio do Dragao, miejsce wyjątkowe i wpisane do wszystkich przewodników po mieście. W ubiegłym tygodniu na mecz Ligi Mistrzów z Dynamem Kijów, w którego barwach zadebiutował w tych rozgrywkach Łukasz Teodorczyk, dotarli dziennikarze nawet z Chin. To kolejny zdobywany rynek. Popularnością w Ameryce Południowej, po trampolinie do wielomilionowych transferów Hulka, Radamela Falcao, Jamesa Rodrigueza, Porto nie ustępuje Realowi Madryt, Manchesterowi United czy Barcelonie.

Prezes to klub, klub to prezes

W jakości szkolenia są gorsi od Benfiki i Sportingu, ale konkurencja może zazdrościć siatki skautingu liczącej około 250 ludzi z najgęstszym zapełnieniem w Ameryce Południowej. To dzięki Smokom i wynalazkom wysłanników klubu, popularny stał się rynek kolumbijski, gdzie z opóźnieniem ruszyła reszta Europy, a dziś funkcjonuje najważniejszy zagraniczny oddział akademii. Wszystkie raz do roku spotykają się na tradycyjnym turnieju w Porto, gdzie odbywa się przegląd kadr. Podobnie robi Barcelona i Real.

Pinto da Costa to Porto, Porto to Pinto da Costa. Dziś 78-latek to facet z sąsiedztwa pracujący w klubie od początku lat 50. Po dojściu do wysokich stanowisk w innych sekcjach – w FCP funkcjonuje nawet zawodowy bilard – wszedł do piłki nożnej i 17 kwietnia 1982 roku zaczął pisać historię, która trwa do dziś. Zanim objął stanowisko prezesa, klub wygrał siedem mistrzostw w pięćdziesięcioletniej historii, w nowym rozdziale zdobył 20.

– Od początku wyznaje zasadę i obowiązuje ona do dziś: FC Porto kocha wszystkich swoich synów – mówi Mario. – Nie trzeba być gwiazdą, żeby zawsze otrzymać pomoc i szacunek za to, że było się częścią klubu. Ważne jest nie tylko to czy strzelałeś bramki albo za ile zostałeś sprzedany. Liczy się, że tworzyłeś tę wyjątkową atmosferę, która również pracuje na sukcesy. Jeśli nie mówisz źle albo nie działasz na niekorzyść klubu, zawsze otrzymasz od Da Costy pomoc. To wyjątkowy człowiek. Wielu widziałoby go już na emeryturze, ale dalej broni się tym, że jest najlepszy: stworzył wielkie i dochodowe przedsiębiorstwo, dał puchary i nic tego nie zmieni. To Midas, który czegokolwiek dotknie, zamienia się w złoto. Znalazł tak wielu wielkich piłkarzy… Robertem Lewandowskim, jeszcze przed transferem do Borussii Dortmund, też był zainteresowany. W czym jest wyjątkowy? Na pewno w tym, że nie używa social mediów tak jak żaden z członków zarządu, nawet dyrektor komunikacji. Jedyne związane z zarządem konta na facebooku i twitterze to oficjalne profile klubu.

Historia pokazała, że Da Costy nie złamią nawet najcięższe zarzuty. Zapoczątkowany w 2004 roku proces czyszczenia portugalskiej piłki z korupcji znany jako Apito Dourado (Złoty Gwizdek), odsłaniający trwający od lat proceder przekupywania sędziów, skupił się głównie na prezesie Porto. Kilka lat dochodzenia nie złamało legendy i doprowadziło tylko do kary minus sześciu punktów dla klubu w sezonie 2007-08, w którym i tak zdobył mistrzostwo kraju oraz uniewinnienie Da Costy w procesie karnym. Zarzuty przekupywania arbitrów usługami prostytutek i łapówkami były tylko wierzchołkiem góry lodowej. Kilka godzin przed wejściem policji do biura prezesa, miał zostać ostrzeżony i pozbyć się dowodów. Kibice Porto rewelacje na temat 2 500 euro wręczonych sędziemu spotkania z Beira Mar komentowali śmiechem – po co Smoki miały szukać pomocy w spotkaniu z klubem z prowincji?

Prezes mówi tym samym językiem co kibice i doskonale zna ich nastroje. W Porto Cristiano Ronaldo jest mało lubiany i większość fanów Smoków wspiera w wyścigu po Złotą Piłkę Leo Messiego. – Jako Portugalczyk muszę powiedzieć, że Ronaldo to najlepszy piłkarz na świecie. Jednak Messi to piłkarz z innej planety. Nie mogę zapominać o tym, że jestem patriotą, ale to też nie może blokować zdrowego rozsądku. Jestem smutny, kiedy mój przyjaciel, selekcjoner reprezentacji Portugalii Fernando Santos, nie wskazuje Messiego jako jednego z najlepszych na świecie. To absurd – komentował Da Costa wyścig po tytuł.

Na transferach zarobił ponad 600 milionów euro, wydając niespełna sto. Stworzył markę i stempel Porto dając rynkowi najbardziej poszukiwanych piłkarzy – na pozycję numer 9 i środek obrony, pozwalający zacząć negocjacje z poziomu rocznego budżetu Legii Warszawa. Jak wiele znaczy wiara w Da Costę, pokazuje saga z odejściem Jacksona Martineza rozstrzygnięta interwencją najbardziej wpływowego agenta świata Jorge Mendesa. Dla klubu była to ostatnia chwila na zarobienie na napastniku poważnych pieniędzy. Kolumbijczyk zbliżał się do trzydziestki, w reprezentacji nie wytrzymywał konkurencji z Radamelem Falcao, Carlosem Baccą i Teofilo Gutierrezem, zaliczył nieudany mundial w Brazylii, coraz częściej łapał kontuzje. Za woltą i zmianą kursu z zapowiadanego na Milan na Atletico stał Mendes, wcześniej robiący w Madrycie grunt pod powrót do La Liga swojego ulubieńca Falcao. Kiedy tego przygarnął w Chelsea Londyn Jose Mourinho, w odwodzie pozostał Martinez. Kosztował 35 milionów euro i w nie wydającej równie szerokim gestem, jak Anglicy, Hiszpanii trudno znaleźć inny przykład tak przepłaconego w ostatnim okienku transferowym piłkarza.

Da Costa potrafi poruszać się w świecie piłkarskich agentów rządzących portugalskim futbolem. Utrzymanie na tym rynku zasady third-party ownership rozmywa prawa do zawodnika na kilka podmiotów i często dobija kluby, co w ostatnich latach udowodnił przykład Sportingu Lizbona. Przez łańcuszek pośredników klub miał z 20 milionów z transferu piłkarza do Manchesteru United zarobić tylko kilka.

Potrzebna gwiazda

Kadrowo Porto dziś jest najsłabsze od początku lat 90., kiedy nastąpił dół po Pucharze Mistrzów  zdobytym w 1987 roku, aż w klubie pojawił się Bobby Robson i z Da Costą zaczął przebudowę. Utrata sportowej jakości nie mogła odbić się na rozpędzonym wielkością czasów Hulka i Falcao marketingu i wyhamować rozwoju. Po pompowaniu Martineza potrzebna była gwiazda, nad promocją której nie trzeba byłoby aż tyle pracować. Dla Ikera Casillasa wybór Porto był kierowany zdrowym rozsądkiem. Utrzymał się na powierzchni Ligi Mistrzów, wybierając bardziej ambitną piłkarską emeryturę od tej w lidze Kataru albo Arabii Saudyjskiej, uwierzył w słowo człowieka mającego opinie przeciwne do prezesa Realu Madryt Florentino Pereza, którym był już serdecznie zmęczony.

Atmosferę wokół transferu próbował zepsuć Mourinho. Wypowiedziami na temat domniemanych zarobków byłego podopiecznego z królewskiego zespołu, z którym był na wojennej ścieżce i jako pierwszy robił wiele, aby ten odszedł, trafił na większy od siebie autorytet w Porto. Prezesa Da Costę.

– Nie płacę nawet trzeciej części pensji Casillasa. Tymi wypowiedziami Mourinho strzelił sobie w stopę. Nie wiem czy jest drugi klub na świecie, który miał szansę zatrudnić jednego z najlepszych bramkarzy za cenę kontraktu Andresa Fernandeza i Fabiano, których wypożyczyliśmy przed sezonem – bronił się przed kolejnymi zarzutami Mou, na łamach dziennika „O Jogo”, prezes Da Costa w dniu, w którym „Marca” wyliczyła, że The Special One wydał na transfery w ciągu ostatnich jedenastu lat pond 900 milionów euro. Bramkarz ma zarabiać w Portugalii 5,5 miliona euro za sezon, czyli ponad dwukrotnie mniej niż w Madrycie, gdzie do końca sezonu 2016-17 miał zagwarantowane 24 miliony euro brutto bez premii. Aby zgodzić się na transfer, Real musiał zamortyzować lwią część poborów i mówi się, że przez dwa sezony zapłaci byłemu zawodnikowi ponad 8 milionów euro.

Mourinho dalej znaczy w Porto wiele. To on dał mu ostatni Puchar Mistrzów i dopóki sukces nie zostanie powtórzony, będzie wyznacznikiem dla kolejnych trenerów. Da Costa wiedział co robi. Przenosiny Casillasa dały w tydzień 45 tysięcy nowych polubień na oficjalnym profilu FCP na facebooku, a wszystkie pisma plotkarskie donosiły o przeprowadzce żony bramkarza dziennikarki Sary Carbonero do Portugalii i rocznym urlopie w telewizji Telecinco. Lizboński „Record” sukces zbudowany wokół transferu nazwał: wszystkie drogi prowadzą do Porto. W pierwszych dniach po prezentacji z Hiszpanii przyszło ponad 2 tysiące zamówień na koszulki golkipera, których sprzedaż przekroczyła 10 tysięcy. Dodatkowo prawa telewizyjne do meczów towarzyskich wykupił pierwszy kanał hiszpańskiej telewizji i Da Costa zrobił kolejny świetny interes.

Błąd Casillasa przy drugiej bramce dla Dynama nie dał piłkarzowi tak złej prasy jak trenerowi Julenowi Lopetegui’emu. Hiszpan, drugoplanowy bohater transferu Ikera, z którym zna się świetnie z Realu, gdzie był trenerem drużyn młodzieżowych, ma być na wylocie z klubu. Zmiany w taktyce, przestawianie piłkarzy na boisku i zbyt mało widowiskowa gra w ofensywie to główne zarzuty stawiane szkoleniowcowi. Wyrok miał wydać na niego kolejny syn FCP – Villas-Boas. Wiadomo, że Portugalczyk po sezonie rozstanie się z Zenitem Sankt Petersburg i w jednym z ostatnich wywiadów powiedział: – Porto to mój dom. Dla kibiców Smoków to jasny sygnał.



Z Porto Michał CZECHOWICZ, Paweł KAPUSTA




Korespondencja ukazała się w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”



Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 23/2026

Nr 23/2026

Ligi w Europie Inne ligi

Christian Eriksen osunął się na boisko. Mecz Danii z Ukrainą został przerwany

Podczas meczu Dania – Ukraina doszło do scen, które natychmiast przypomniały kibicom wydarzenia sprzed kilku lat. W centrum uwagi znalazł się Christian Eriksen.

Denmark v Northern Ireland, football friendly, Copenhagen, Denmark Copenhagen, Denmark. 07th, June 2025. Christian Eriksen 10 of Denmark seen during the football friendly between Denmark and Northern Ireland at Parken in Copenhagen. Denmark, Copenhagen PUBLICATIONxNOTxINxDENxNORxFINxBEL Copyright: xGonzalesxPhoto/TobiasxJorgensenx
2025.06.07 Kopenhaga
pilka nozna  , miedzynarodowy mecz towarzyski
Dania - Irlandia Polnocna
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Robin van Persie na wylocie z Feyenoordu Rotterdam

Drugie miejsce w lidze może nie wystarczyć. W Rotterdamie coraz głośniej mówi się o rozstaniu z klubową legendą.

Eredivisie: PEC Zwolle v Feyenoord Rotterdam Zwolle - Coach Robin van Persie of Feyenoord Rotterdam before the 34th competition round of the 2025/2026 Eredivisie season. The match is set between PEC Zwolle and Feyenoord Rotterdam at MAC3Park Stadion on 17 May 2026 in Zwolle, The Netherlands. Copyright: xYannickxVerhoevenx
2026.05.17 Zwolle
pilka nozna , liga holenderska
PEC Zwolle - Feyenoord Rotterdam
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Pełne porozumienie zawarte. Olympique Marsylia ma nowego trenera!

Wielkie zmiany na Stade Velodrome. Wkrótce do Marsylii zawita nowy szkoleniowiec. Warunki kontraktu indywidualnego zostały już uzgodnione.

Bruno GENESIO (Entraineur Lille LOSC) during the Ligue 1 McDonald's match between Monaco and Lille at Stade Louis II on May 10, 2026 in Monaco, Monaco. (Photo by Sylvain Thomas/FEP/Icon Sport/Sipa USA)
2026.05.10 Monako
pilka nozna liga francuska
AS Monaco -  LOSC Lille
Foto Icon Sport/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Oficjalnie: Były pomocnik Zagłębia zostaje w Belgii! Klub zdecydował się na wykup

OH Leuven poinformował o pozostaniu Łukasza Łakomego do 2029 roku. Były piłkarz Legii czy Zagłębia definitywnie rozstaje się z Young Boys i nadal będzie reprezentować barwy belgijskiego klubu.

OHL?s Lukasz Lakomy celebrates after scoring during a soccer match between Cercle Brugge and Oud-Heverlee Leuven, Saturday 08 November 2025 in Brugge, on day 14 of the 2025-2026 'Jupiler Pro League' first division of the Belgian championship. BELGA PHOTO KURT DESPLENTER (Photo by KURT DESPLENTER/Belga/Sipa USA)
2025.11.08 Brugia
pilka nozna liga belgijska
Cercle Brugge - Oud-Heverlee Leuven
Foto Belga/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Ajax rusza po piłkarza Realu Madryt. To priorytet transferowy nowego trenera

Przebudowa Ajaxu Amsterdam przed startem sezonu 2026/27 trwa. Po zatrudnieniu nowego szkoleniowca nadszedł czas na wzmocnienia. Z tego względu Amsterdamczycy właśnie rozpoczęli rozmowy mające na celu pozyskanie pomocnika Realu Madryt.

Dani Ceballos of Real Madrid CF during the La Liga EA Sports match between Real Madrid CF and Real Sociedad played at Santiago Bernabeu Stadium on February 14, 2026 in Madrid. (Photo by Cesar Cebolla / PRESSINPHOTO)
2026.02.14 Madryt
pilka nozna liga hiszpanska
Real Madryt CF - Real Sociedad
Foto pressinphoto/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej