Rafał Augustyniak wpisał się na listę strzelców w meczu rosyjskiej ekstraklasy przeciwko Achmatowi Grozny (1:1), dzięki czemu dał remis swojemu Uralowi Jekaterynburg. W taki oto sposób stał się on drugim najskuteczniejszym graczem w całej drużynie!
Augustyniak pracuje na kolejne zaproszenie na zgrupowanie reprezentacji Polski. (fot. Reuters)
Nie trzeba nikogo przesadnie przekonywać, że Rafał Augustyniak bardzo dobrze prezentuje się w barwach Uralu Jekaterynburg. Jego grę docenił przecież nawet sam Paulo Sousa. Szkoleniowiec reprezentacji Polski powołał go na marcowe zgrupowanie i pozwolił mu zadebiutować w narodowych barwach w meczu z Anglią (1:2).
Augustyniak po raz kolejny potwierdził, że w Rosji czuje się niczym ryba w wodzie. Była pięćdziesiąta ósma minuta spotkania z Achmatem Grozny, kiedy to były zawodnik Miedzi Legnica zdecydował się na strzał z okolicy dwudziestego metra. Piłka po jego mocnym i precyzyjnym uderzeniu zakończyła swój lot w siatce.
Tym samym Augustyniak stał się drugim najskuteczniejszym graczem w szeregach Uralu w bieżącym sezonie ex aequo z Pavelem Pograbniakiem. Obaj mają na swoim koncie po cztery trafienia. Tylko Eric Bicfalvi częściej skierował futbolówkę między słupki – zrobił to dziesięciokrotnie. A przecież Augustyniak – w przeciwieństwie do wspomnianych napastników – gra na pozycji defensywnego pomocnika!
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.