Kochalski był o krok od Ekstraklasy! „Przyjąłem ofertę”
Mateusz Kochalski mógł wrócić do Ekstraklasy. Bramkarz Karabachu Agdam ujawnił, że w zimowym okienku transferowym zaakceptował ofertę powrotu do Polski, jednak zgody na transfer nie wyraził klub.
Kochalski wyjechał z Polski latem 2024 roku, kiedy to po udanych występach w barwach Stali Mielec przeniósł się do Karabachu Agdam.
Polak szybko zaaklimatyzował się w Azerbejdżanie. W sumie rozegrał 52 mecze dla Karabachu, w których wpuścił 62 bramki, a 20 razy zachował czyste konto. Ze szczególnie dobrej strony zaprezentował się na arenie międzynarodowej przy okazji tegorocznej Ligi Mistrzów, przyczyniając się do sensacyjnego awansu do fazy pucharowej.
Kochalski tym samym wypromował swoje nazwisko na arenie międzynarodowej i wzbudził zainteresowanie na rynku transferowym.
Dodatkowo sam golkiper chciał zimą zmienić barwy klubowe. Wpływ na to miała długotrwała rozłąka z najbliższymi.
To jest idealne miejsce do wypromowania się. Ale jest jedna rzecz, o której nikt nie wie, bo o tym nie opowiadałem. Po treningu czy meczu wracam do domu i jestem w nim sam. Z dala od najbliższych. Piłka jest dla mnie bardzo ważna, to oczywiste. Ale na pierwszym miejscu zawsze stawiam i będę stawiał moją rodzinę i najbliższych. Teraz częściej ze mną przebywa moja narzeczona, ale kiedy wraca do Polski – studiuje zaocznie – ciężko mi sobie samemu poradzić. Nie chciałbym, by wyszło, że robię z siebie ofiarę, mam nadzieję, że ludzie to zrozumieją. Jestem człowiekiem rodzinnym i taka rozłąka źle na mnie wpływa psychicznie – tłumaczył Kochalski w rozmowie z przegladsportowy.onet.pl.
Jak przyznał, jedna z ofert pochodziła z Polski, a konkretnie z Widzewa Łódź. – Potwierdzam, była oferta. I powiedziałem Widzewowi „tak” – zdradził wprost. Dodał jednak, że transfer nie doszedł do skutku przez brak zgody Karabachu na jego odejście.
– Tak się akurat składa, że rezerwowy bramkarz ma kontuzję, z rejestracją nowego mogłyby być problemy. A ja jestem dla drużyny na tyle ważny, że Karabach odrzucił ofertę Widzewa. Co w pełni rozumiem i już tego nie rozpamiętuję. Widzew sprowadził innego bramkarza (Bartłomieja Drągowskiego – przyp. red.) i temat jest zamknięty – zakończył Kochalski. (JB)
Raków z wyczekiwanym przełamaniem! Trzy punkty zostają pod Jasną Górą
Dopiero w ósmej kolejce Raków Częstochowa zdobywa punkty w PKO BP Ekstraklasa po zwycięstwie z Motorem Lublin. Efekt nowej miotły zadziałał i Medaliki zgarniają komplet oczek.