Mateusz Klich po raz kolejny oglądał poczynania swoich kolegów z wysokości ławki rezerwowych. Tym razem jego 1.FC Kaiserslautern zremisowało bezbramkowo z Unionem Berlin.
Reprezentant Polski przeszedł do ekipy Czerwonych Diabłów z Wolfsburga, właśnie po to, by zacząć regularnie grać w piłkę. W nowym klubie nie ma jednak zbyt wielu szans na występy i podobnie było w niedzielne popołudnie, kiedy to pełne 90 minut przesiedział na ławce.
Po drugiej stronie barykady zaprezentował się z kolei Martin Kobylański, który pojawił się na boisku w 67. minucie.
Kaiserslautern zajmuje aktualnie trzecie miejsce w tabeli 2.Bundesligi z dorobkiem 42 punktów. Union plasuje się na dwunaste lokacie.