Piątkowy mecz pomiędzy Lechem Poznań i Koroną Kielce będzie szczególny dla Jacka Kiełba. Pomocnik „Kolejorza” gra obecnie na wypożyczeniu do Korony, jednak w najbliższym spotkaniu nie zagra z powodu zapisów w umowie pomiędzy oboma klubami.
– To dla mnie wyjątkowo dziwne uczucie – zdradził Kiełb. – Jeszcze gorsze niż jak się nie gra na przykład z powodu kartek. Z jednej strony nadal jestem zawodnikiem Lecha Poznań, a z drugiej obecnie gram w Koronie Kielce. W piątek moje serce będzie rozdarte, ale nie będę kibicował żadnej z tych drużyn. Najlepszy byłby remis – dodał.
Były reprezentant Polski nie ukrywa, że mimo wypożyczenia do Kielc, nadal jest bardzo emocjonalnie związany z Lechem. – Myślę, że Lecha stać na jeszcze więcej niż to, co pokazał do tej pory – kontynuował. – Oglądam wszystkie mecze Kolejorza i przeżywam każdą porażkę tego zespołu. Widać jednak wyraźnie, że jest coraz lepiej i styl, który forsuje trener Jose Mari Bakero jest coraz bardziej widoczny w grze zespołu – dodał.
– Zresztą Jose Mourinho przychodząc do Realu Madryt też mówił o dwóch latach potrzebnych do wprowadzenia swojej koncepcji – rzucił na koniec Kiełb.
Mateusz Żyro komentuje porażkę z Legią. „Niewiarygodne”
Obrońca łódzkiego Widzewa w mocnych słowach skomentował porażkę swojego zespołu w ostatniej akcji meczu. W 96. minucie wygraną gospodarzom dał Rafał Adamski.
Adamski bohaterem! Legia wygrywa z Widzewem w ostatniej akcji [WIDEO]
W drugim spotkaniu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa wygrała 1:0 z Widzewem po golu w ostatniej akcji spotkania. Po ogromnym zamieszaniu w polu karnym bramkę na wagę trzech punktów zdobył Rafał Adamski.
W Warszawie czeka nas hit 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Legia po wysokiej porażce 0:4 z Lechem Poznań podejmuje na własnym stadionie Widzew, który podniósł się mentalnie, wygrywając z Motorem w poprzedniej kolejce. Zapraszamy na relację LIVE!
Remis, który nie zadowala nikogo. Podział punktów w Kielcach [WIDEO]
Na otwarcie 31. kolejki Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała z Piastem 1:1. Bramkę dla Gliwiczan zdobył Juande Rivas, a trzy minuty później wyrównującym trafieniem odpowiedział Dawid Błanik.
Ciekawostka, w zmaganiach o Puchar Polski poprowadzi Raków z ławki dopiero
pierwszy raz. I to od razu w finale na Stadionie Narodowym. – Na teraz liczy się
wyłącznie ten mecz, nie przeszłość, nie przyszłość, tylko żeby wygrać – mówi Łukasz Tomczyk.