Kaźmierczak: Nie ma innej opcji, jak ogranie Buducnosti
Jedną z kluczowych postaci drużyny Śląska Wrocław jest Przemysław Kaźmierczak. Międzynarodowe obycie 30-letniego pomocnika powinno procentować w meczach II rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów z Buducnostą Podgorica. W Portugalii dziewięciokrotny reprezentant Polski grał w Boaviście Porto, FC Porto i Vitorii Setubal, był też zawodnikiem angielskiego Derby County, a od dwóch lat występuje w Śląsku.
– Czujecie się faworytami konfrontacji z mistrzem Czarnogóry? – Jestem optymistą, więc nie dopuszczam myśli, że moglibyśmy tak szybko odpaść, ale zanim wybiegniemy na boisko, szanse obu drużyn oceniam po równo: 50 procent na 50 – mówi Przemysław Kaźmierczak. – Ale żeby dwumecz z Buducnostą zakończył się sukcesem, musimy być konsekwentni w grze i nie możemy popełniać prostych błędów.
(…)
– Kilka lat grał pan w Portugalii, więc po odpadnięciu z Euro 2012 reprezentacji Polski kibicował pan zapewne Cristiano Ronaldo i jego kolegom? – Przede wszystkim o sile Portugalczyków nie decyduje tylko Ronaldo. Ma także świetnych partnerów, z których każdy doskonale wie, co ma robić na boisku. To zgrany i wciąż perspektywiczny zespół i szkoda, że na Hiszpanów trafił już w półfinale. Zresztą podopieczni Paulo Bento byli bardzo blisko wyeliminowania mistrzów świata i Europy. Na pewno finał z udziałem grającej zespołowo Portugalii nie byłby tak jednostronny jak mecz Hiszpania – Włochy.
– Z iloma obecnymi reprezentantami Portugalii zetknął się pan podczas gry w tamtejszej ekstraklasie? – Przeciw większości z nich miałem okazję grać, a pomocnik Raul Meireles i obrońca Bruno Alves byli moimi klubowymi kolegami w FC Porto. Krótko był tam także Helder Postiga, zaś Pepe akurat odchodził do Realu Madryt.
(…)
Rozmawiał Zbigniew MROZIŃSKI
Cały wywiad już we wtorek w najnowszym tygodniku Piłka Nożna!