Inauguracja zmagań ligowych nie jest dla Tottenhamu udana. Z trzech spotkań Koguty wygrały zaledwie jedno. Dziś podopieczni Jose Mourinho zremisowali z Newcastle United.
Harry Kane wszedł w buty Christiana Eriksena. (fot. Reuters)
Osiemdziesiąt dziewięć asyst zanotował Christian Eriksen w trakcie sześciu i pół sezonów, w trakcie których bronił barw Kogutów. W tym czasie był kreatorem i reżyserem gry drużyny. Playmakerem z prawdziwego zdarzenia. Nic dziwnego, że londyńczycy mieli problemy z wypełnieniem luki, jaka powstała po jego styczniowym odejściu do Interu Mediolan.
Początek sezonu 2020/21 dostarcza jednak dowodów na to, iż istnieje życie bez Duńczyka. W jego buty nie wchodzi żaden z pomocników czy skrzydłowych, a napastnik. Harry Kane mianowicie.
Anglik od zawsze prezentował w swojej grze dobry przegląd pola oraz szeroki wachlarz podań, lecz rzadko miał na potwierdzenie tego liczby. Do zeszłego weekendu na jego koncie widniało zaledwie dwadzieścia finalnych passów na poziomie Premier League. Po dzisiejszym występie w starciu ze Srokami jest ich już dwadzieścia pięć.
Przed tygodniem Kane zanotował cztery asysty przy golach Heung-min Sona. Dziś znowu dwukrotnie dobrze podawał do Koreańczyka, lecz ten najpierw próbował dalej rozgrywać akcję, a następnie trafił w słupek. Bramkę po dograniu kapitana Reprezentacji Anglii zdobył za to Lucas Moura. Dla Brazylijczyka była to pierwsza piłka umieszczona w siatce od 22 występów ligowych.
22 – Lucas Moura has ended a run of 22 Premier League games without a goal, netting for the first time since December 2019 (v Wolves). Kickstart. pic.twitter.com/GKqtKb3Fv7
Mało brakowało, a owe trafienie dałoby Tottenhamowi trzy punkty. W siódmej minucie doliczonego czasu gry Callum Wilson wykorzystał jednak rzut karny i starcie zakończyło się remisem.
Media: Liverpool chce gwiazdę Sportingu! W kontrakcie jest klauzula
The Reds widzieliby u siebie Francisco Trincao ze Sporingu Lizbona. Były gracz Barcelony ma w kontrakcie klauzulę, która będzie obowiązywać od letniego okienka transferowego.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.