W meczu 18. kolejki
rozgrywek I ligi zespół GKS Tychy przed własną publicznością przegrał 2:7 z
Sandecją Nowy Sącz. W drugiej połowie tego spotkania padło aż osiem bramek!
Przed rozpoczęciem
meczu w Tychach trudno było wskazać jego faworyta. Wyżej w tabeli była
Sandecja, ale jej przewaga nad GKS-em wynosiła tylko dwa punkty. Z kolei
Tyszanie przed tygodniem przerwali serię porażek i bardzo chcieli pozostać na zwycięskiej
ścieżce.
Kibice zgromadzeni na trybunach
stadionu w Jaworznie, gdzie rozgrywane było to spotkanie, na pierwszą bramkę
musieli czekać aż do 44. minuty. Bramkę dla Sandecji zdobył wówczas najnowszy
nabytek klubu z Nowego Sącza, Kameruńczyk Armand Ella.
W drugiej połowie piłkarze
obu drużyn urządzili sobie prawdziwą kanonadę. W 49. minucie gry prowadzenie
gości podwyższył Senegalczyk Mouhamadou
Traore. W 60. minucie kontaktowego gola dla gospodarzy strzelił Marcin Wodecki.
Później nastąpiło niespełna 20 minut, które wstrząsnęło GKS-em. Bramki dla
Sandecji strzelali kolejno: Fabian Fałowski (dwie), Dawid Szufryn oraz Łukasz
Grzeszczyk.
Na dwie minuty przed
końcem meczu resztki honoru gospodarzy uratował Michał Biskup. Graczom Sandecji
ciągle było jednak mało i minutę później siódmego gola dla zespołu gości, a swojego drugiego w tym meczu, strzelił Ella.
Po wygranej w Tychach Sandecja zajmuje 13. lokatę w tabeli I ligi. GKS pozostał na przedostatniej, 17. pozycji. W sobotę zespół Tomasza Wolaka objął prowadzenie w niechlubnej klasyfikacji drużyn z największą liczbą straconych goli w całej stawce. W 18 meczach GKS Tychy dał ich sobie strzelić aż 30.
Wieczysta Kraków bez licencji na Ekstraklasę! Komunikat klubu
Wieczysta Kraków ma realne szanse na awans do PKO BP Ekstraklasy. Krakowski klub nie otrzymał jednak licencji umożliwiającej występy na najwyższej klasie rozgrywkowej. Klub już zapowiedział odwołanie.
Za wcześnie na świętowanie. Śląsk nie dał rady wygrać z ŁKS
Wygrana z ŁKS Łódź, mogła zapewnić Śląskowi Wrocław awans do PKO BP Ekstraklasy. Wrocławianie jednak po godzinie gry przegrywali 0:2 i później zmuszeni byli gonić wynik.