Polonia Bytom po niezwykle dramatycznym meczu pokonała Olimpię Elbląg w meczu na samym dnie tabeli I ligi. Spotkanie miało dość niecodzienny przebieg, a oba zespoły kończyły zawody w osłabieniu.
Polonia po bramkach Przemysława Szkatuły i Jean Paulisty prowadziła już 2:0 i nic nie wskazywało na to, że gospodarzom może się stać w tym meczu jakakolwiek krzywda. Koszmar Królowej Śląska zaczął się w 66. minucie, kiedy to drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Wojciech Wilczyński.
Kilkanaście sekund po wyrzuceniu z boiska Wilczyńskiego, goście zdobyli gola kontaktowego. Jego autorem został Adam Banasiak, który popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego. Minęło kolejne dziesięć minut, a Olimpia doprowadziła do remisu. Kulpaka faulował we własnym polu karny, a jedenastkę na gola zamienił Tomasz Chałas.
Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, Polonia zadała decydujący cios. W 85. minucie Hermes dograł piłkę do Łukasza Maliszewskiego, a ten ustalił rezultat spotkania. Tuż przed końcem meczu z boiska został jeszcze wyrzucony Banasiak, który otrzymał drugą żółtą kartkę.
Lechia Gdańsk przechodzi trudny okres po spadku z PKO BP Ekstraklasy. Wygląda jednak na to, że klub może zostać wzmocniony dużymi pieniędzmi za jednego ze swoich piłkarzy.
Grzegorz Koprukowiak: W futbolu musisz być fanatykiem
– Jeśli marzysz o pracy w skautingu, musisz być fanatykiem futbolu. Jako licealista, nie mając jeszcze prawa jazdy, potrafiłem wybrać się busem na drugi koniec Polski, żeby obejrzeć mecz juniorów młodszych i zanotować kilka nazwisk. Innym razem pojechałem spotkać się z trenerem NBA Dickiem Helmem, żeby opowiedział mi o sposobach atakowania i gry bez piłki w swojej dyscyplinie. Obecnie potrafię wstać o piątej rano, żeby jeszcze raz obejrzeć danego zawodnika i upewnić się, że dobrze go oceniłem – opowiada w rozmowie z „PN” Grzegorz Koprukowiak, który przez ostatni rok odpowiadał za politykę transferową Odry Opole.
Kolejny piłkarz żąda odejścia z Lechii! Urfer stawia sprawę jasno
Bohdan Wjunnyk jest chętny na przenosiny do zdobywcy pucharu Portugalii, czyli SCU Torreense. W tym momencie jednak do przeprowadzenia transakcji brakuje zgody właściciela Lechii.