Środowe spotkanie z Osasuną Pampeluna było szczególne dla Javiera Mascherano. Jego Barcelona rozgromiła rywala aż (7:1), a Argentyńczyk wpisał się na listę strzelców. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że było to jego pierwsze trafienie dla katalońskiego klubu.
Gol Javiera Mascherano to wielkie wydarzenie (fot. Grzegorz Wajda)
32-latek trafił na Camp Nou w lecie 2010 roku i od tego czasu rozegrał dla Barcelony 319 spotkań. Pierwszego gola w barwach „Dumy Katalonii” Mascherano strzelił więc po siedmiu latach oczekiwania, wykorzystując rzut karny w meczu z Osasuną.
– Cóż, podchodzę do tego jak do anegdoty – powiedział Argentyńczyk. – Ten karny to był wyraz sympatii ze strony kolegów, nic więcej. Najważniejsze było zwycięstwo i zdobycie trzech punktów – dodał.
Mascherano przyznał, że nie miał planu na wykonanie jedenastki. – Nie mogłem odmówić wykonania tego karnego, nacisk ze strony kolegów był zbyt duży. Myślałem jedynie o tym, by nie przejść do historii jako ten, który zmarnował rzut karny – wyznał na koniec.
Poprzedniego gola dla swojego klubu na ligowych boiskach Mascherano strzelił w 2008 roku, jeszcze jako piłkarz Liverpoolu. Argentyńczyk zdobył bramkę w meczu przeciwko Reading.
Atakujący Barcelony może trafić do Premier League. Chce go klub Polaka
FC Barcelona ma możliwość wykupu Marcusa Rashforda z Manchesteru United za 30 milionów euro, ale raczej z niej nie skorzysta. Planów z 28-latkiem nie wiążą również Czerwone Diabły. Niewykluczone, że przeniesie się on do innego zespołu z Premier League.