Historyczny debiut trenerki w Bundeslidze. Jak wypadł Union Berlin pod wodzą Marie-Louise Ety?
W Berlinie napisała się historia. Po raz pierwszy w historii zespół z TOP5 poprowadziła kobieta. Marie-Louise Eta zadebiutowała w roli trenera Unionu Berlin. Drużyna pod wodzą 34-latki przegrała z Wolfsburgiem.
Marie-Louise Eta zapisała się na kartach historii jako pierwsza kobieta, która poprowadziła męski zespół w jednej z pięciu najsilniejszych lig europejskich. 34-letnia Niemka zaledwie kilka dni temu przejęła stery w pierwszej drużynie Unionu Berlin. Jej debiut w roli głównej trenerki zakończył się porażką – berlińczycy ulegli walczącemu o utrzymanie VfL Wolfsburg 1:2. Bramki dla zwycięzców zdobyli Patrick Wimmer oraz Pejinović, natomiast honorowe trafienie dla gospodarzy zanotował Burke.
Mimo że Union często gościł na połowie „Wilków” i kreował liczne okazje, zawodnicy Ety mieli wyraźny problem ze skutecznością i finalizacją akcji. Na przeszkodzie stanął im również świetnie dysponowany Kamil Grabara. Polski bramkarz zanotował cztery kluczowe interwencje i to w dużej mierze dzięki jego postawie Wolfsburg wywozi ze stolicy komplet punktów.
Obecnie Union Berlin zajmuje 11. miejsce w Bundeslidze, kontynuując niefortunną serię meczów bez zwycięstwa. W znacznie trudniejszym, choć już nie beznadziejnym położeniu znajduje się Wolfsburg. Sobotnia wygrana pozwoliła ekipie gości przełamać niemoc i przybliżyła ich do realizacji celu, jakim jest utrzymanie w Bundeslidze. Choć „Wilki” wciąż okupują przedostatnią lokatę, ich strata do bezpiecznego, 15. miejsca zmalała do sześciu punktów. (MŁ)
Der Klassiker na remis. Zmarnowany karny i kontuzje zatrzymały Bayern
Bayern Monachium zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Pomimo przewagi Bawarczyków Borussii z pomocą szczęścia udało się zremisować i utrzymać równy z Bayernem poziom w tabeli.
Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]
Bayern Monachium przy prowadzeniu 1:0 z Borussią Dortmund dostali rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał uznany ostatnio za najlepszego piłkarza ostatniego sezonu Harry Kane.