Kibice, którzy oglądali niedzielne starcie Manchesteru City z Leicester City mogli przecierać oczy ze zdziwienia. Lisy wygrały na Etihad Stadium aż (5:2), a Pep Guardiola doznał tym samym najcięższej porażki w swojej trenerskiej karierze.
Tak wysokiej porażki Pep Guardiola wcześniej nie doznał (fot. Reuters)
Hiszpański menedżer prowadził w trakcie swojej przygody z trenerką takie kluby jak FC Barcelona, Bayern Monachium i właśnie Manchester City. W tym czasie poprowadził on te drużyny do boju w 686 meczach i jeszcze nigdy nie przegrał tak wysoko.
Po raz pierwszy w historii zespół Guardioli stracił pięć goli, a wcześniej najwięcej jego stronie udało się strzelić Bayernowi Monachium – cztery bramki, co miało miejsce w kwietniu 2014 roku w Lidze Mistrzów.
To jednak nie koniec przekraczania granic i bicia niechlubnych rekordów. W niedzielny wieczór The Citizens po raz pierwszy od momentu otwarcia Etihad Stadium stracili na swoim stadionie aż pięć bramek! To najboleśniejsza porażka w historii tego obiektu, na którym pierwszy mecz rozegrano w sierpniu 2003 roku.
Klęska jednych, jest sukcesem innych. W tym przypadku świętować mogli zawodnicy Leicester City, którzy wygrali trzeci mecz od początku sezonu, co w przypadku najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii zdarzyło się im po raz pierwszy w historii.
Z kompletem dziewięciu punktów (a także znakomitym bilansem bramkowym 12:4) drużyna prowadzona przez Brendana Rodgersa przewodzi tabeli Premier League.
Jeśli zaś chodzi o Manchester City, to ten prezentuje w tym sezonie prawdziwą huśtawkę formy. Po dobrym meczu z Wolves (3:1), Obywatele w swoim drugim podejściu rozegrali katastrofalne zawody, inaugurując rozgrywki na swoim terenie wysoką porażką.
Media: Liverpool chce gwiazdę Sportingu! W kontrakcie jest klauzula
The Reds widzieliby u siebie Francisco Trincao ze Sporingu Lizbona. Były gracz Barcelony ma w kontrakcie klauzulę, która będzie obowiązywać od letniego okienka transferowego.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.