W rywalizacji z Saint-Etienne Paris Saint-Germain zdobyło trzy bramki. Przy każdej z nich asystę zaliczył Lionel Messi.
Messi błysnął w Ligue 1. (fot. Reuters)
Reprezentant Argentyny wreszcie zaczyna błyszczeć na boiskach Ligue 1. Po przeprowadzce do stolicy Francji długo swoją najlepszą stronę pokazywał w spotkaniach Ligi Mistrzów, a w lidze nie mógł strzelić gola, ani zanotować asysty. Przed tygodniem wreszcie coś drgnęło – 34-latek zakończył występ przeciwko Nantes z trafieniem i finalnym podaniem.
Dziś był natomiast kreatorem pełną gębą. Zaczął w doliczonym czasie gry, gdy obsłużył Marquinhosa. Brazylijczyk doprowadził do wyrównania po tym, jak w 25. minucie rezultat otworzył Denis Bouanga.
Na drugą połowę gospodarze wybiegli w dziesiątkę, wszak czerwony kartonik obejrzał Timothee Kolodziejczak. Messi kontynuował natomiast koncert. W 79. minucie asystował przy golu Angela Di Marii. W doliczonym czasie gry – znowu! – wypracował trafienie Marquinhosa.
Wygranie MLS jest trudniejsze niż Ligi Mistrzów? Mistrz świata nie ma wątpliwości
Zawodnik Interu Miami – Rodrigo De Paul po wygraniu MLS stwierdził, że zdobycie najważniejszego trofeum w Stanach Zjednoczonych jest trudniejsze niż wygranie Ligi Mistrzów.