13 miesięcy – tyle czasu
minęło od momentu, kiedy Ilkay Guendogan po raz ostatni pojawił się na boisku. Tak
długa nieobecność spowodowana kontuzjami sprawiła, że być może niektórzy kibice
zdążyli już zapomnieć o jego istnieniu. Wszystko wskazuje jednak na to, że
niebawem będą mieli okazję, żeby odświeżyć sobie pamięć o piłkarzu Borussii Dortmund.
W maju 2013 roku Guendogan strzelił gola Bayernowi w finale Ligi
Mistrzów. Kto mógł wówczas przypuszczać, że niespełna trzy miesiące później reprezentant
Niemiec zmuszony będzie właściwie do przerwania piłkarskiej kariery? W sezonie
2013/14 pomocnik rozegrał zaledwie jeden ligowy mecz – resztę czasu przeznaczył na wizyty w gabinetach lekarskich. Poważny uraz kręgosłupa sprawił, że Guendogan
opuścił mistrzostwa świata w Brazylii, na które z pewnością by pojechał, gdyby tylko
był zdrowy.
Niedawno piłkarz
wznowił treningi. Na razie nie z pełnym obciążeniem, ale już pojawia się
nadzieja na jego powrót gry. – Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i nie
przytrafi mi się już nic złego, to będę jeszcze lepszym piłkarzem niż przed
kontuzją. Jestem tego pewny – stwierdził 9-krotny reprezentant Niemiec.
Być może Ilkay Guendogan
wróci na boisko 1 października w meczu Ligi Mistrzów z Anderlechtem. – Nie boję
się. Jestem w stanie walczyć z rywalami na boisku tak samo, jak zawsze. Nie mam
zamiaru się oszczędzać – zapewnia 23-letni zawodnik. – Niestety, nadal nie mogę
powiedzieć, że jestem w takiej formie, jaką prezentowałem przed kontuzją –
dodał.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.