West Bromwich Albion przegrało 1:2 w meczu przeciwko Newcastle United. W barwach WBA, po raz pierwszy w bieżącym sezonie, na boisku pojawił się Kamil Grosicki.
Gorzki debiut Kamila Grosickiego. (fot. Reuters)
Dziesięć. Dokładnie tyle minut na boisku w barwach West Bromwich Albion spędził Kamil Grosicki w meczu przeciwko Newcastle United. Mimo, że jest to jego pierwszy mecz w rozgrywkach Premier League od ponad trzech lat i zarazem debiut klubowy w bieżącym sezonie, Polak nie może mieć powodów do zadowolenia.
Nie chodzi nawet o to, że pomocnik reprezentacji Polski otrzymał od Slavena Bilicia symboliczny wręcz wymiar czasowy na placu gry, lecz o to, iż WBA poniosło już ósmą ligową porażkę, do której – niestety – istotnie przyczynił się sam Grosicki.
Mowa o sytuacji z osiemdziesiątej drugiej minuty, kiedy to Grosicki odpuścił krycie na prawej flance, co umożliwiło Jacobowi Murphy’emu dośrodkowanie piłki w kierunku pola karnego, gdzie czyhał Dwight Gayle, który strzałem głową wpisał się na listę strzelców, czym ustalił końcowy rezultat spotkania.
Porażka „The Baggies” może oznaczać utratę pracy przez Bilicia. Pod wodzą chorwackiego trenera beniaminek nie przestaje bowiem rozczarowywać. W chwili obecnej WBA znajduje się z zaledwie sześciopunktowym dorobkiem na przedostatnim miejscu w tabeli angielskiej ekstraklasy.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.