Gol Kaputa na wagę punktu! Śląsk traci zwycięstwo w ostatniej akcji meczu!
Śląsk Wrocław już witał się z gąską. Podopieczni Ante Simundzy mieli na wyciągnięcie ręki pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie, ale pod koniec doliczonego czasu gry drugiej połowy wynik na 1:1 ustalił Michał Kaput.
Himalajów futbolu się w sobotnie popołudnie nie spodziewaliśmy. Śląsk Wrocław, który znajduje się w beznadziejnym położeniu, przed tygodniem przyjął trójkę od Piasta Gliwice. Z kolei Radomiaka Radom w poprzedniej kolejce rozjechał walec Adriana Siemieńca, aplikując pięć bramek.
Ante Simundza szuka sposobów, aby obudzić w swoim zespole ducha. Na mecz do Radomia wrocławianie udali się pociągiem, a nie autobusem, jak to zwykle bywa. Słowem – tonący brzytwy się chwyta.
Wyrób meczopodobny
To Radomiak w pierwszych 45 minutach częściej meldował się pod szesnastką gości, lecz Śląsk schodził na przerwę z prowadzeniem. W 10. minucie Petr Schwarz zamienił rzut karny na bramkę po tym, jak Paulo Henrique przypadkowo zdzielił Piotra Samca-Talara po głowie, walcząc o futbolówkę.
Trudno nie odnieść jednak wrażenia, że dużo wynikało w poczynaniach „Warchołów” z przypadku. Aktywny był między innymi Rafael Barbosa. W środku pola brać odpowiedzialność na swoje barki próbował Bruno Jordao. Portugalczyk pod koniec pierwszej połowy miał jedną z lepszych okazji, ale po indywidualnej akcji przestrzelił.
Trzeba też przyznać, że Śląsk nieźle bronił dostępu do własnej bramki. Jeśli radomianie mieli jakieś okazje, to nie były one klarowne. Z niezłej strony zaprezentował się Aleksander Paluszek, którego przed tygodniem zabrakło w kadrze wicemistrza Polski. Trener Simundza niejako przyznał się do błędu, odstawiając Jehora Macenkę na boczny tor. Warto zwrócić również uwagę na JosePozo, który zaliczył obiecujący debiut w barwach WKS-u
Radomiak wyrównał w 94. minucie za sprawą Michała Kaputa, który odnalazł się w polu karnym po wrzucie z autu Jana Grzesika. Kto wie, czy nie jest to gwóźdż do trumny wrocławian, którzy mają na swoim koncie tylko jedenaście punktów…
Rafał Adamski został nowym napastnikiem Legii Warszawa. Stołeczny klub po długich negocjacjach doszedł do porozumienia z Pogonią Grodzisk Mazowiecki w sprawie transferu 24-letniego snajpera.
Kochalski był o krok od Ekstraklasy! „Przyjąłem ofertę”
Mateusz Kochalski mógł wrócić do Ekstraklasy. Bramkarz Karabachu Agdam ujawnił, że w zimowym okienku transferowym zaakceptował ofertę powrotu do Polski, jednak zgody na transfer nie wyraził klub.