Czy reprezentacja Polski byłaby dzisiaj w tym miejscu bez Kamila Glika? Wątpliwe. Obrońca Torino był przez całe eliminacje ostoją naszej formacji defensywnej i umiejętnie dowodził swoimi kolegami. To bez dwóch zdań jeden z wielkich bohaterów zwycięskiej kampanii, która przyniosła nam awans na Euro 2016.
Kamil Glik to jeden z liderów reprezentacji Polski (foto: Ł.Skwiot)
– Każdy kolejny mecz budował nas jako zespół – komentował Glik po spotkaniu z Irlandią. – Dzięki temu mieliśmy coraz więcej siły i wiary w swoje umiejętności. Zawsze się staraliśmy, zawsze pokazywaliśmy charakter i akurat to nie zmieniło się od lat – dodał.
Polska liczyła się w walce o awans od samego początku i w swojej grupie musiała uznać jedynie wyższość Niemców. Co ciekawe, biało-czerwoni zakończyli eliminacje z jedna porażką na koncie, a mistrzowie świata z dwoma.
– Mamy na swoim koncie tylko jedną porażkę, a Niemcy dwie. Moim zdaniem, to duża sprawa. Od początku byliśmy w najlepszej dwójce naszej grupy i tak zostało do samego końca – zakończył Glik, który po niedzielnym meczu pojawił się przed kamerą Polsatu.
Duża kontrowersja w meczu Polek! Biało-Czerwonym niesłusznie anulowano bramkę? [WIDEO]
Reprezentacja Polski kobiet przegrała 0:2 z kadrą Francji w eliminacjach do mistrzostw świata. Biało-Czerwone trafiły do siatki Trójkolorowych, ale gol nie został uznany.