GKS i Jaga nie wykorzystały szansy. Remis, który nie cieszy nikogo
GKS Katowice zwyciężając mógł zapewnić sobie awans do europejskich pucharów, a Jagiellonia Białystok przybliżyć do wicemistrzostwa Polski. Stąd też remis 2:2 przy ul. Nowej Bukowej nie cieszy nikogo.
Zmobilizowany perspektywą powrotu do europejskich pucharów, GKS Katowice fenomenalnie rozpoczął spotkanie z Jagiellonią Białystok. Do siatki białostoczan, już w 3. minucie trafił Bartosz Nowak, po zagraniu Mateusza Kowalczyka. Chwilę później, ten drugi próbował strzałem z ostrego kąta zaskoczyć Sławomira Abramowicza, ale golkiper Jagi był czujny.
Podopieczni Adriana Siemieńca potrzebowali kwadransa, aby otrząsnąć się z przewagi gospodarzy. W 18. minucie po podaniu Afimico Pululu, zaskakującym uderzeniem z prosta podbicia z linii pola karnego zdecydował się Jesus Imaz. Katowiczan w tej sytuacji uratowała poprzeczka. Od tego czasu przewagę zaczęli uzyskać goście. Jej efektem był wyrównujący gol Bernardo Vitala w 30. minucie, który strzałem głową zamknął dobre dośrodkowanie Sergio Lozano.
Gracze Rafała Góraka z przewagi rywala otrząsnęli się dopiero w końcówce pierwszej połowy. W 36. minucie fantastyczną, indywidualną akcją popisał się Borja Galan, który wyłożył przed polem karnym piłkę Kowalczykowi. Ten jednak minimalnie chybił.
Pomna wydarzeń z pierwszej połowy, Jagiellonia od początku drugiej połowy ruszyła do ataków. Efektem jej przewagi była sytuacja z 56. minuty, kiedy Nowak faulował Vitala w polu karnym. Jedenastkę na gola, pewnie zamienił Pululu.
Dopiero od stanu 1:2, Gieksa ponownie odżyła. Jej próby nie przynosiły jednak oczekiwanych rezultatów. Znakomitą sytuację w 73. minucie miał Galan. Hiszpan popisał się sprytnym, technicznym strzałem zza pola karnego, ale piłka o centymetry minęła słupek bramki Jagielloni. W 77. minucie wszystko zagrało już jak należy. 33-latek popisał się fenomenalnym strzałem zza pola karnego, a po drodze piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki Abramowicza.
Remis nie dawał nic obu zespołom, stąd też okazje oglądaliśmy do samego końca. W ostatnich pięciu minutach, Rafał Strączek musiał się napracować przy groźnej próbach Eryka Kozłowskiego i Sameda Bazdara. Z kolei już w doliczonym czasie gry, bramkarz Gieksy, obronił nieprzyjemny strzał Kajetana Szmyta z rzutu wolnego. W 96. minucie zaś po szybkiej kontrze gospodarzy, zbyt lekko strzelał Ilja Szkurin, aby zaskoczyć Abramowicza.
Michniewicz wróci do Ekstraklasy?! Wszystko jasne!
Po tym, jak Śląsk Wrocław zwolnił Antę Simundzę, pojawiły się plotki łączące klub ze stolicy Dolnego Śląska z Czesławem Michniewiczem. Do kwestii potencjalnego powrotu na ławkę trenerską w Polsce odniósł się sam zainteresowany.
Media: Polski klub interesuje się Edwardem Iordanescu
Wieczysta Kraków sonduje rynek trenerski. Jak donoszą rumuńskie media, wśród kandydatów do objęcia zespołu miał znaleźć się były szkoleniowiec Legii Warszawa, Edward Iordanescu.
Erik Janża, kapitan Górnika Zabrze, znalazł się w gronie powołanych do reprezentacji Słowenii na listopadowe mecze Ligi Narodów. Selekcjoner Bostjan Cesar ogłosił kadrę.
John Carver po zwycięstwie Radomiaka. „Kamień spadł mi z serca”
Radomiak Radom pokonał Śląsk Wrocław, odnosząc pierwsze zwycięstwo pod wodzą Johna Carvera. Angielski szkoleniowiec nie ukrywał zadowolenia z postawy zespołu, ale podkreślał, że drużyna nie może popadać w euforię. – Ci zawodnicy nie są przyzwyczajeni do wygrywania – powiedział po spotkaniu.