FC Barcelona już była w ogródku, już witała się z Georginio Wijnaldumem, kiedy testy medyczne planując plany pokrzyżowało jej Paris Saint-Germain. Były pomocnik Liverpoolu wybrał Parc des Princes zamiast Camp Nou.
Wijnaldum przeprowadza się z Anglii do Francji. (fot. Reuters)
O przenosinach Holendra do stolicy Katalonii mówiło się i pisało od miesięcy. Kiedy tylko jasnym stało się, że nie przedłuży wygasającego z końcem czerwca bieżącego roku kontraktu z The Reds, na horyzoncie pojawiła się Blaugrana. Wydawało się prawie pewne, iż zostawszy wolnym agentem 30-latek wybierze właśnie ją. Prawie to czasami jednak zbyt mało.
Doskonale poinformowany Fabrizio Romano przekazał, że Barca już dwa tygodnie temu doszła do porozumienia z przedstawicielami piłkarza i zaplanowała testy medyczne. PSG zaoferowało jednak Wijnaldumowi dwa razy wyższe zarobki, a Mauricio Pochettino kontaktował się z nim wiele razy. Barcelona nie zamierzała modyfikować swojej oferty. To wystarczyło, by zawodnik zmienił zdanie na temat przyszłości.
Georginio Wijnaldum has decided to join Paris Saint-Germain. Barcelona have NO intention to raise their bid after they agreement ready by 2 weeks and medicals planned. ????????????
Gini is now set to accept PSG proposal until 2024 with salary more than doubled [compared to Barça bid]. https://t.co/ImrYvlaMWg
Aktualnie wszystko wskazuje na to, że Holender podpisze z wicemistrzami Francji umowę ważną do 2024 roku. Testy medyczne mają się odbyć w Holandii.
W minionym sezonie Wijnaldum wystąpił w 51 meczach, w których zdobył 3 bramki. Liverpool opuszcza jako zdobywca Ligi Mistrzów oraz mistrz Anglii. Nim zadebiutuje w nowej drużynie klubowej, postara się poprowadzić reprezentację Holandii do jak najlepszego rezultatu w trakcie zbliżających się mistrzostw Europy.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.