Śląsk Wrocław pokonał w piątek Lechię Gdańsk, ale nie oznacza to wcale końca emocji związanych z tym meczem. Szefostwo zespołu z Gdańska chce, żeby sędzia Robert Małek poniósł konsekwencje błędów, które popełnił.
Gdańszczanie chcą przede wszystkim, żeby ich mecze nie były w przyszłości „gwizdane” przez Roberta Małka. – Zamierzamy złożyć taki wniosek. Poza tym planujemy zwrócić się z zapytaniem do Kolegium Sędziów PZPN, jakie konsekwencje wobec sędziego Małka zamierzają wyciągnąć po spotkaniu Śląsk – Lechia – powiedział na łamach GW prezes Turnowiecki.
– W piątkowym meczu sędzia Małek popełnił co najmniej cztery poważne błędy i wypaczył wynik naszej rywalizacji ze Śląskiem. Zresztą nie były to jedyne jego pomyłki w ostatnim czasie i także nie pierwsze, którymi skrzywdził naszą drużynę – dodał Turnowiecki.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.