W czwartek Wisła Kraków zmierzy się z belgijskim Standardem Liege. Przed wiślakami trudne spotkanie, które rozpocznie rywalizację o 1/8 finału Ligi Europejskiej.
– Nie można powiedzieć, że Standard jest drużyną zdecydowanie lepszą od Wisły Kraków, ale myślę, że będzie to trudne spotkanie. Oczywiście każdy zespół popełnia błędy, tak jest też pewnie w przypadku Belgów. Trzeba będzie je wykorzystać. Będziemy starali się jak najlepiej zagrać u siebie. Mam nadzieję, że przyjdzie sporo kibiców, którzy będą nieść nas dopingiem – przyznał zawodnik Wisły, Łukasz Garguła.
– Uważam, że Belgowie prezentują agresywny styl gry. Wiedzą, że mają drugi mecz u siebie, co będą chcieli wykorzystać, aby nie stracić u nas bramki. Jest to drużyna mocna, grająca szczególnie bardzo dobrze na własnym terenie, ofensywna. Posiada dobrze wyszkolonych zawodników – ocenił pomocnik Mistrza Polski.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.