W niedzielnym meczu ekstraklasy Ruch Chorzów przegrał przed własną publicznością 0:1. Po zakończeniu meczu trener gospodarzy – Waldemar Fornalik stwierdził, że remis był w zasięgu jego drużyny.
– Bramka do szatni była kluczowym momentem. Do tej pory mecz był pod kontrolą z obydwu stron i nic nie wskazywało na to, że ten gol padnie. Nie jest łatwo podnieść się po bramce straconej w ostatnim momencie pierwszej połowy. W drugiej części spotkania staraliśmy się zdobyć przynajmniej jedną bramkę. Dominowała taktyka, było wiele agresywnych pojedynków, skracania pola gry. Zawodnikom szczególnie ofensywnym nie grało się dziś łatwo. Gdybyśmy w końcówce meczu zdobyli punkt, na pewno bylibyśmy bardzo zadowoleni. Odczuwamy duży niedosyt. Musimy przeanalizować dzisiejsze spotkanie i zrozumieć, jaka to jest odpowiedzialność, gdy popełnia się błąd z takim przeciwnikiem jak Legia. To zespół, który z meczu na mecz gra coraz lepiej i widać, jest na fali wznoszącej. Nie jest wstydem być pokonanym przez Legię, ale szkoda, bo byliśmy w stanie przynajmniej tego meczu nie przegrać – tłumaczył trener chorzowskiego Ruchu.
Mateusz Żyro komentuje porażkę z Legią. „Niewiarygodne”
Obrońca łódzkiego Widzewa w mocnych słowach skomentował porażkę swojego zespołu w ostatniej akcji meczu. W 96. minucie wygraną gospodarzom dał Rafał Adamski.
Adamski bohaterem! Legia wygrywa z Widzewem w ostatniej akcji [WIDEO]
W drugim spotkaniu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa wygrała 1:0 z Widzewem po golu w ostatniej akcji spotkania. Po ogromnym zamieszaniu w polu karnym bramkę na wagę trzech punktów zdobył Rafał Adamski.
W Warszawie czeka nas hit 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Legia po wysokiej porażce 0:4 z Lechem Poznań podejmuje na własnym stadionie Widzew, który podniósł się mentalnie, wygrywając z Motorem w poprzedniej kolejce. Zapraszamy na relację LIVE!
Remis, który nie zadowala nikogo. Podział punktów w Kielcach [WIDEO]
Na otwarcie 31. kolejki Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała z Piastem 1:1. Bramkę dla Gliwiczan zdobył Juande Rivas, a trzy minuty później wyrównującym trafieniem odpowiedział Dawid Błanik.
Ciekawostka, w zmaganiach o Puchar Polski poprowadzi Raków z ławki dopiero
pierwszy raz. I to od razu w finale na Stadionie Narodowym. – Na teraz liczy się
wyłącznie ten mecz, nie przeszłość, nie przyszłość, tylko żeby wygrać – mówi Łukasz Tomczyk.