Kapitalny
gest fanów Borussii Dortmund! Sympatycy niemieckiego klubu pomogli
kibicom AS Monaco, którzy przyjechali na pierwszy mecz
ćwierćfinałowy Ligi Mistrzów, zapewniając im nocleg w swoich
domach.
Foto: Łukasz Skwiot
Mecz
pomiędzy Borussią a Monaco miał zostać rozegrany we wtorkowy
wieczór. Spotkanie jednak odwołano z powodu ataków bombowych na
autobus wiozący niemiecką drużynę na stadion. UEFA podjęła
decyzję, że piłkarze przystąpią do rywalizacji w środę o
godzinie 18:45.
Do
Dortmundu wybrała się spora grupa fanów AS Monaco, a przełożenie
meczu oznaczało dla nich konieczność pozostania w Niemczech na
kolejny dzień. Pojawił się więc problem z noclegiem dla kibiców
z Francji.
Znakomitą
inicjatywą wykazała się Borussia. We wtorek wieczorem klub
zainicjował w mediach społecznościowych akcję pod hasłem
#bedforawayfans. Chodziło o to, aby kibice Monaco, którzy
potrzebowali miejsca do noclegu w Dortmundzie, używali właśnie
tego hashtagu we wpisach zamieszczanych na swoich profilach. To miało
ułatwić znalezienie chętnych, którzy zaoferują gościom nocleg
na jedną noc poprzedzającą mecz.
Spontaniczna
akcja zdecydowanie okazała się sukcesem. Wielu sympatyków Borussii
przyjęło pod swój dach kibiców Monaco, a w mediach
społecznościowych pojawiły się setki wspólnych zdjęć fanów
obu klubów.
Wsparcie dla swoich fanów zadeklarowało również Monaco. Francuski klub ogłosił, że zwróci po 80 euro wszystkim kibicom, którzy zostali na noc w Dortmundzie.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.