Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Łukasz Fabiański jednak trafi podczas tego lata do Besiktasu Stambuł. Polski bramkarz uzgodnił warunki umowy indywidualnej z nowym klubem i jeśli Arsenal FC zapali zielone światło, to transfer zostanie sfinalizowany.
Fabiański będzie szukał szczęścia w Turcji? Niewykluczone
Co ciekawe, z informacji uzyskanych przez Roberta Błaszczaka, polskiego dziennikarza na stałe mieszkającego w Anglii wynika, że Fabiański mógł przejść do ligi tureckiej już przed rokiem. Polak w lecie 2012 roku był już dogadany z Besiktasem, ale wtedy jego transfer zablokował Arsene Wenger, który chciał mieć w kadrze klasowego rywala dla Wojciecha Szczęsnego.
Teraz, gdy Kanonierzy – tak przynajmniej dość zgodnie donoszą angielskie media – porozumieli się już z Julio Cesarem, Fabiański nie będzie dłużej potrzebny na Emirates Stadium. Polak ma jeszcze rok do końca umowy, więc Arsenal mógł na jego sprzedaży zarobić przy okazji kilka funtów.