Takie rzeczy to tylko w Polsce – mniej więcej w takich słowach można skomentować zdarzenie do jakiego doszło we Wrocławiu. Na niespełna roku przed rozpoczęciem Mistrzostw Europy na polskich boiska, w stolicy Dolnego Śląska doszło do niespotykanego zdarzenia.
Nieznani sprawcy okradli specjalny zegar, który odliczał czas do pierwszego meczu w ramach Euro 2012. W środku zegara znajdowały się czerwone piłeczki, które symbolizowały upływające dni wypadając co 24 godziny na ulicę. Oprócz piłeczek skradziono także wyświetlacze zegara.
– Wcześniej mieliśmy sporo prób kradzieży piłek, ale jeszcze nikomu nie udało się tego zrobić na taką skale – powiedziała Magdalena Okulowska, zastępca dyrektora Biura ds. Euro 2012.
Policja wszczęła śledztwo w sprawie. W zatrzymaniu sprawców pomóc może monitoring miejski. Miejsce, w którym znajduje się zegar jest bowiem obserwowane przez 24 godziny na dobę.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.