Przejdź do treści
Ekstraklasa: Zawodnik KSP w Legii?!

Polska Ekstraklasa

Ekstraklasa: Zawodnik KSP w Legii?!

– Jeśli w Polonii nie miałbym szans na grę, a pojawiłaby się one w Legii… Nie zamykam się na różne oferty – przyznał kapitan „Czarnych Koszul”, Łukasz Piątek, któremu niebawem minie 20 lat odkąd trafił na K6.
Czytaj najświeższe newsy z T-Mobile Ekstraklasy na PilkaNożna.pl – KLIKNIJ!

– Moja mama pracowała w biurze podróży, które wynajmowało autokary Polonii na mecze wyjazdowe, dlatego też dobrze znała ówczesnego prezesa klubu. W jednej z rozmów powiedziała mu, że lubię grać w piłkę, a ten zaproponował bym przyszedł na trening. Chciałem przekonać się co potrafię, dlatego skorzystałem z zaproszenia i tak się zaczęło. Gdy trafiłem na Konwiktorską nie było ligi dla mojego rocznika, co sprawiło że przez pierwszy rok w zasadzie tylko trenowałem, a jedyne mecze w jakich grałem miały charakter sparingów. Z czasem przyszły występy w lidze i życie tak się potoczyło, że w tym roku minie 20. lat odkąd faktycznie jestem polonistą.

– Przychodząc na pierwszy trening do Polonii sympatyzował pan z nią, czy może bliżej było panu do Legii?
– Mając 6-7 lat nie byłem kibicem żadnej z drużyn. Zależało mi po prostu na tym, by spróbować zostać piłkarzem.

– Początki chyba nie były łatwe…
– Było ciężko. Trenowaliśmy na piaszczystym boisku zwanym „Saharą”. Czasem przychodziliśmy na trening wcześniej, by nasączyć go wodą, ale jak zlaliśmy jedną cześć to zanim zlaliśmy drugą, pierwsza już była sucha. Efekt był taki, że gdy kończyliśmy zajęcia mieliśmy średnio pięć kilogramów kurzu w płucach (śmiech). Udało się jednak znieść te wszystkie trudy, dlatego obecnie jestem tu gdzie jestem.

– Jest pan jedynym w zespole wychowankiem „Czarnych Koszul”. Po fuzji z Groclinem oprócz pana był jeszcze Krzysztof Bąk, który obecnie występuje w Lechii Gdańsk. Jak jako człowiek, który na Konwiktorskiej uczył się piłkarskiego rzemiosła, przyjął pan wiadomość o połączeniu z klubem z Grodziska Wielkopolskiego?
– Wszystko to wydarzyło się dość niespodziewanie. Z jednej strony cieszyłem się, że będziemy grać w ekstraklasie, z drugiej było mi żal rozstać się z wieloma kolegami, z którymi grałem na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. Początkowo w zespole było więcej piłkarzy z Grodziska niż z Warszawy, ale z czasem się to wyrównało i dziś wspólnie tworzymy zespół warszawskiej Polonii. Docinki ludzi twierdzących inaczej nie mają dla mnie żadnego znaczenia. W Polonii trenuje od początku piłkarskiej przygody, czuję się związany z tym klubem, a reprezentując jego barwy zawsze z całych sił walczę o to, by osiągał jak najlepsze wyniki.

– Przez 20 lat miał pan chyba więcej trenerów niż niektórzy rekordziści pod względem zmian barw klubowych.
– Faktycznie, trochę tych trenów było. Na pewno od każdego się czegoś nauczyłem. Współpraca z nimi układała się różnie, jak to bywa w życiu, raz było lepiej a raz gorzej.

– Od Theo Bosa również wyciągnąć pan jakąś wiedzę?
– Tak jak powiedziałem – od każdego. Gdy pod wodzą danego szkoleniowca się nie gra to nie znaczy, że nie można się czegoś od niego nauczyć. Myślę, że współpraca z każdym dała mi cenne lekcje.

– Pracując z tyloma specjalistami zdążył pan upodobać sobie któregoś szczególnie?
– Najmilej wspominam tych u których grałem, a szczególnie Cezarego Moledę, ponieważ pod jego wodzą debiutowałem w ekstraklasie. Dodałbym jeszcze na przykład Jacka Zielińskiego czy Jose Marii Bakero.

– Hiszpan nie sprawdził się jednak w roli trenera ani w Polonii, ani też w Lechu…
– Gdy Bakero przybył na Konwiktorską wszyscy byliśmy ciekawi tego co zechce nam przekazać znakomity przed laty zawodnik Barcelony. Z mojej perspektywy jego praca wyglądała bardzo dobrze, ponieważ mówiąc najprościej uczył nas grać w piłkę. Chciał żebyśmy jak najdłużej utrzymywali się w jej posiadaniu, wychodząc z założenia, że wówczas rywale będą musieli za nami biegać i szybciej się zmęczą. Podobny system stosuje obecnie Barcelona i przynosi jej to oczekiwane skutki, a z nami niestety było inaczej. W pewnym momencie coś zaczęło się psuć i tak naprawdę trudno powiedzieć od czego się to zaczęło.

– W efekcie Bakero podzielił los poprzedników i szybko został przez Polonię pożegnany. Jak z perspektywy tych wielu lat spędzonych na Konwiktorskiej ocenia pan częste zmiany szkoleniowców?
– Częste roszady na stanowisku trenera nie zawsze służyły dobru drużyny, ale my jako zawodnicy nic na to nie poradzimy, dlatego musimy się z tym godzić. Czasem zdarzało się jednak, że szybka zmiana trenera przynosiła oczekiwane skutki…

– „Zmiany szkoleniowców nie poprawią naszej gry, a tym bardziej atmosfery w zespole. Moim zdaniem najbardziej przeszkadza piłkarzom zbyt duża presja, której jesteśmy poddawani. Każdy z nas jest surowo oceniany, dlatego na boisku chce pokazać się z jak najlepszej strony i udowodnić prezesowi Józefowi Wojciechowskiemu, że to nie przez niego zespół przegrywa. Cierpi na tym drużyna, bo każdy najpierw myśli o sobie, a dopiero potem o założeniach taktycznych. Zamiast skupić się na grze, zastanawiamy się, co powie po meczu prezes” – przed kilkoma dniami powiedział nam Paweł Wszołek. Zgodzi się pan z opinią młodego kolegi?
– Na pewno większość problemów Polonii bierze się z naszych głów. Polonia jest specyficznym klubem, w którym jest ogromna presja, dlatego chcąc w nim grać trzeba nauczyć się z nią żyć. W przeciwnym razie te problemy narastają.

– Pan sprawia wrażenie osoby, która nie boi się krytyki prezesa.
– Krytyka jest wpisana w ten zawód. Raz cię ludzie chwalą, kiedy indziej krytykują. Z każdego nieprzychylnego słowa należy wyciągać wnioski, nie można natomiast się obrażać.

– Krytyka to jedno, a sposób jej przekazywania to drugie. Nie ma chyba w Polsce drugiego takiego klubu, w którym prezes zastępuje trenera, wchodzi do szatni czy też publicznie ocenia grę swoich piłkarzy.
– Rzeczywiście, ale wynika to ze specyfiki Polonii. Prezes Wojciechowski chce żebyśmy osiągali jak najlepsze wyniki, dlatego stara się do tego dążyć nie przebierając w środkach.

– Czy te i inne szczególne sposoby motywacji prezesa to cena jaką gracze „Czarnych Koszul” muszą płacić za wysokie zarobki?
– Sądzę że nie. Moim zdaniem towarzysząca nam presja ma sprawić, że będziemy w gronie najlepszych.

– Będąc wychowankiem Polonii można liczyć na taryfę ulgową?
– Zależy jak na to patrzeć. Przez te wszystkie lata zdążyłem się już trochę przyzwyczaić do panujących w klubie warunków, wiem czego się spodziewać, wiem jak reagować i to jest mój atut. Uważam jednak, że wszyscy jesteśmy traktowani raczej w podobny sposób.

– A co z tak zwanymi „gwiazdami”? Przez Polonię przewija się wielu zawodników, którzy sprowadzani są za niemałe pieniądze, pobierają spore pensje, dlatego gdy zawodzą idą na pierwszy ogień. I choćby z tego względu ma pan chyba łatwiej, bo ta ciążąca na panu presja wydaje się być mniejsza.
– Oczekiwania wobec tych najdroższych piłkarzy są sporę, dlatego gdy zawodzą wypomina się im sumy, które za nich płacono. Mnie to akurat nie dotyczy, ale przede mną stoją nie mniejsze oczekiwania. Wychodząc na boisko zawsze chcę grać jak najlepiej, a gdy nie wychodzi to jestem rozliczany jak każdy inny gracz.

– Kiedyś gdy na Konwiktorskiej oglądałem jeden z meczów Polonii z Arkadiuszem Onyszko, obecny trener bramkarzy Łódzkiego Klubu Sportowego stwierdził, że jest pan jednym z najbardziej niedocenianych zawodników „Czarnych Koszul”…
– Miło mi, że Arek tak powiedział. Przyznam, że jakoś specjalnie nie zabiegam o rozgłos, unikam wywiadów, bo wolę żeby ludzie oceniali mnie za to jak gram, a nie za to co mówię. Nie czuję się niedoceniany. Miałem już swoje szanse, wykorzystałem je lepiej albo gorzej, nie mi to oceniać. Skoro ściąga się do drużyny ludzi za solidną gotówkę to oczywiste jest to, że muszą dostać szanse. Dopiero gdy ci zawodzą szuka się rozwiązań gdzieś indziej.

– W ostatnich meczach zawodzi w zasadzie cały zespół Polonii, a o tym co wydarzyło się w Kielcach zapewne chciałby pan jak najszybciej zapomnieć. Kibice w komentarzach na stronie internetowej Polonii narzekają, że zapomniał pan także o nich nie podchodząc do zajmowanych przez nich trybuny.
– Po przegranych meczach jesteśmy na siebie tak źli, że chcemy jak najszybciej zejść do szatni, a najlepiej zapaść się pod ziemię. Chodzi o to by usiąść, po męsku porozmawiać i przeanalizować to co się stało. Nie boimy się naszych fanów i wcale przed nimi nie uciekamy.

– Czy w ciągu tych 20 lat, które niebawem minie od momentu kiedy trafił pan na Konwiktorską, pojawiły się przed panem drogi „ucieczki” do innych klubów?
– Byłem graczem drugiej drużyny, gdy w pewnym momencie nie widziałem dla siebie szans na grę. W efekcie dwukrotnie pojawiłem się na treningu w Łomiankach, ale trener Leszek Ojrzyński który był wówczas w sztabie szkoleniowym zespołu namówił mnie bym został i powalczył o miejsce w składzie. Jak widać warto było go posłuchać.

– A później, gdy wypłynął pan już na szerokie wody w pierwszym zespole „Czarnych Koszul” to czy nie kusiły pana oferty z innych drużyn?
– Jakieś tam się czasem pojawiały, ale nie ma się czym chwalić. Kto wie, może kiedyś jeszcze przyjdzie moment kiedy dojdzie do transferu z moim udziałem.

– Ma pan jakiś wymarzony klub, w których chciałby pan zagrać?
– Ciężko powiedzieć. Jeżeli w Polonii straciłbym szanse występów to chciałbym przenieść się do drużyny, w której dostawałbym okazje do zaprezentowania umiejętności.

– Do Legii również?
– Jeśli w Polonii nie miałbym szans na grę, a pojawiłaby się ona w Legii… Wiadomo, chcę grać w piłkę, bo kocham to robić. Na razie gram dla Polonii i na tym się koncentruje. Nie zamykam się na różne oferty.

Rozmawiał Szymon BARTNICKI
PilkaNozna.pl

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 7/2026

Nr 7/2026

Polska Ekstraklasa

Media: Legia szykuje się na czarny scenariusz. Co po spadku z ligi?

Legia Warszawa gra jeden z najgorszych sezonów w swojej historii i widmo spadku coraz mocniej krąży wokół Łazienkowskiej. Media już wieszczą scenariusz, co się stanie, jeśli Legia opuści PKO BP Ekstraklasa.

2026.02.07 Gdynia Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/2026 Arka Gdynia - Legia Warszawa N/z Antonio Mirko Colak Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.02.07 Gdynia
Football Polish PKO BP Ekstraklasa season 2025/2026 
Arka Gdynia - Legia Warszawa 
Antonio Mirko Colak 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Królewski skomentował sytuację Legii. „To jest normalna rzecz”

Jarosław Królewski z ciekawą wypowiedzą. Dotyczy ekipy Legii Warszawa.

2024.07.03 Krakow
Pilka nozna, BetClic I liga, sezon 2024/2025
Wisla Krakow - Texom nowym sponsorem strategicznym Wisly Krakow
N/z Jaroslaw Krolewski
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2024.07.03 Krakow
Football, Polish first league - second level, 2024/25 season
Wisla Krakow - Texom nowym sponsorem strategicznym Wisly Krakow
Jaroslaw Krolewski
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Ishak wróci do reprezentacji Szwecji?! „To byłby zaszczyt znowu założyć koszulkę reprezentacji.”

Mikael Ishak zagrał w siedmiu meczach reprezentacji Szwecji. Tamtejsze media zapytały go o potencjalny powrót do kadry, jednak napastnik Lecha stwierdził, że reprezentacja narodowa to dla niego etap już zamknięty.

2025.08.02 Poznan
Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/2026
Lech Poznan - Gornik Zabrze 
N/z Mikael Ishak gol radosc
Foto. Damian Kosciesza / PressFocus

2025.08.02 Poznan
Football Polish PKO BP Ekstraklasa season 2025/2026 Lech Poznan - Gornik Zabrze 
O/p 
Credit. Damian Kosciesza / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Widzew pozbywa się niechcianego obrońcy. To 22-letni Grek

Polydefkis Volanakis nie będzie dłużej reprezentował Widzewa Łódź. Grek ma rozwiązać kontrakt z klubem z Alei Piłsudskiego za porozumieniem stron.

2025.03.09 Lodz 
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2024/2025 
Widzew Lodz - Jagiellonia Bialystok
N/z Polydefkis Volanakis
Foto Artur Kraszewski / PressFocus 

2025.03.09 Lodz 
Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2024/2025 
Widzew Lodz - Jagiellonia Bialystok
Polydefkis Volanakis
Credit: Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Kto posędziuje spotkania 22. kolejki Ekstraklasy? Oto obsada

Poznaliśmy listę rozjemców 22. serii gier PKO BP Ekstraklasy. W gronie dziewięciu arbitrów zabrakło Patryka Gryckiewicza oraz Szymona Marciniaka.

2026.02.13 Katowice
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
GKS Katowice - Legia Warszawa
N/z Damian Sylwestrzak
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2026.02.13 Katowice
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2025/2026
GKS Katowice - Legia Warszawa
Damian Sylwestrzak
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej