Wisła Kraków odniosła kolejne zwycięstwo w sezonie. Biała Gwiazda przez długi czas dyktowała warunki gry w meczu z ŁKS-em. Jednak końcówka spotkania należała do beniaminka Ekstraklasy.
Obydwie drużyny mają problemy, ale zupełnie innej natury. Łódzki Klub Sportowy rozpaczliwie broni się przed spadkiem z Ekstraklasy, natomiast Wisła jeszcze marzy o grze w europejskich pucharach w następnym sezonie. W Pucharze Polski piłkarzom Białej Gwiazdy się nie powiodło, a więc pozostała dramatyczna walka w Ekstraklasie.
Gospodarze od początku meczu dyktowali warunki. Biała Gwiazda na prowadzenie wyszła już w 8. minucie meczu. Wówczas Nunez dośrodkowywał z rzutu rożnego, a Cwetan Genkow wykorzystał nieuwagę obrony defensywy ŁKS-u i zdobył bramkę głową. Po niespełna kolejnych 20 minutach mieliśmy 2:0. Ponownie świetnie odnalazł się Genkow, a obrona gości była dziurawa jak szwajcarski ser.
W pierwszej połowie ŁKS raczej nie sprawiał większych kłopotów Wiśle. Gospodarze zasłużenie prowadzili 2:0. W 55. minucie wydawało się, że jest już po meczu. W polu karnym świetnie odnalazł się Genkow i Bułgar głową strzelił swojego trzeciego gola w meczu.
Wydawało się, że to już koniec emocji, ale nic bardziej mylnego. Nagle obraz gry na stadionie Wisły uległ diametralnej zmianie. ŁKS przejął inicjatywę i w 57. minucie bramkę na 3:1 zdobył Marek Gancarczyk, który pojawił się na murawie z ławki rezerwowych. Nieco ponad dziesięć minut później zrobiło się 3:2! Maciej Iwański uderzał z rzutu wolnego, piłkę przed siebie wybił golkiper Wisły, co wykorzystał Rafał Kujawa. To był pierwszy kontakt z piłką tego zawodnika.
Do końca spotkania ŁKS miał przewagę, ale nie sprawił ogromnej sensacji. Wisła dowiozła prowadzenie 3:2 do końca spotkania. Zupełnie nieoczekiwanie byliśmy świadkami niezłego, emocjonującego spotkania.
PZPN już zadecydował?! Tegoroczny Superpuchar Polski to nie wszystko
W południe gruchnęła wiadomość, że PZPN rozważa przeniesie meczu o Superpuchar Polski do Wrocławia. Teraz "Gazeta Wrocławska" donosi, że decyzja w tej sprawie została już podjęta.
Arka Gdynia uległa Termalice na własnym terenie, co pogrzebało jej matematyczne szanse na utrzymanie się w Ekstraklasie. Obejrzyj skrót najciekawszych wydarzeń z tego szalonego spotkania!
Znamy mistrza oraz dwóch spadkowiczów. Oto tabela Ekstraklasy przed sobotnim finiszem
Poniedziałkowy mecz Arki Gdynia z Termaliką wskazał nam drugiego spadkowicza, którym zostali właśnie Arkowcy. Sprawdź, jak wygląda pozycja poszczególnych drużyn przed 34. kolejką.
Bruk-Bet zatopił Arkę. Poznaliśmy drugiego spadkowicza
Arka Gdynia prowadziła z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza 2:1, by w ostatnim kwadransie stracić dwa gole. Porażka z zespołem Marcina Brosza oznacza dla żółto-niebieskich degradację do Betclic 1 ligi.