– „Zaje… cię” – zawodnicy Ruchu tak rzekomo zwracali się do Bruno, w czasie poniedziałkowego spotkania ligowego w Chorzowie z Polonią Warszawa – informuje „Przegląd Sportowy”.
– Czuję się źle. Jakiś nieodpowiedzialny gość mi to zrobił. Podejrzewam, że celowo – mówił we wtorek Bruno, opuszczając gabinet lekarski przy Konwiktorskiej. Brazylijczyk miał na nodze ślad po mocnym ataku korkami.
Mocno stłuczony staw skokowy może sprawić, że były piłkarz Jagiellonii Białystok nie wystąpi w piątkowym starciu z Lechem Poznań.
– Przez dwa dni muszę wypocząć, a to oznacza, że do meczu z Lechem przystępowałbym bez wcześniejszych treningów. Wierzę jednak, że się uda, bo zależy mi na tym – deklarował Bruno.
– Sądzę, że kontuzja nie jest aż tak poważna i do piątku wszystko będzie OK – uspokajał trener „Czarnych Koszul”, Jacek Zieliński.
Podczas poniedziałkowego meczu Bruno wybiegł na murawę po dwóch miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją kolana. Po niespełna dziesięciu minutach znów doznał urazu, po ostrym ataku Marka Zieńczuka. Brazylijczyk uważa, że ten zrobił to celowo. Pomocnik „Dumy Stolicy” oskarża chorzowian o to, że gdy przebywał ma murawie, ci go straszyli.
– Gracze Ruchu Chorzów w pełni zasłużyli na porażkę, ze względu na swoje zachowanie. Kilku z nich próbowało mnie straszyć słowami: „zaje… cię!”. Mimo że mówili po polsku, na pewno wszystko dobrze zrozumiałem – zapewniał Bruno, który przyznał, że w przeszłości nigdy nie spotkał się z podobnym traktowaniem.
Skandal w Ligue 1! Trener starł się z kibolami [WIDEO]
Mecz Nantes – Toulouse został anulowany przez wtargnięcie kibiców gospodarzy na boisko. Spotkanie zostało przerwane, a później sędzie podjął decyzję o anulowaniu spotkania.
Legia Warszawa podjęła decyzję w sprawie kolejnego piłkarza [INFO PN]
Legia Warszawa wygrała bardzo ważne spotkanie w Gdańsku z Lechią i wciąż jest w grze o piąte miejsce, które da prawo gry w eliminacjach Ligi Konferencji. Wojskowi podejmują ważne decyzje dotyczące kadry na kolejny sezon.
Lech Poznań w dalszym ciągu zamierza powalczyć o zatrzymanie na stałe przy ul. Bułgarskiej Luisa Palmy. Tym bardziej, że klub Honduranina, Celtic FC jest gotów zejść nieco z ceny.