Łódzki Klub Sportowy nie składa broni. Piłkarze Piotra Świerczewskiego pokonali na wyjeździe Podbeskidzie Bielsko-Biała i zdobyli bardzo ważne trzy punkty. Gola na wagę wygranej zdobył Wojciech Łobodziński.
Już przed początkiem spotkania mogliśmy postawić tezę, że nie będzie to mecz, który zachwyci kibiców poziomem gry oraz efektownymi zagraniami i nie chodziło w tym przypadku o umiejętności jakimi dysponują piłkarze obu zespołów. Tuż przed początkiem zawodów nad Bielskiem rozpętała się potężna ulewa, która spowodowała, że niemal na całej długości boiska zalegała woda.
Już pierwsze minuty meczu pokazały, że zawodnicy ŁKS-u i Podbeskidzia mają spore problemy z normalnym poruszaniem się po boisku. Swoje szanse miał Grzegorz Bonin, jednak najpierw dobrze interweniował Richard Zajac, a następnie chybił sam strzelec. Goście przeważali, jednak nie potrafili udokumentować swojej przewagi zdobyciem gola. Co się jednak nie udawało przez niemal całą pierwszą połowę, udało się w jej końcówce.
Marek Saganowski obsłużył bardzo precyzyjnym podaniem Wojciecha Łobodzińskiego, ten wpadł w pole karne, huknął „ile fabryka dała” i piłka odbijając się jeszcze od poprzeczki wpadła do bramki Podbeskidzia. Zajac nie miał w tej sytuacji żadnych szans na skuteczną obronę.
Gospodarze na samym początku drugiej połowy mieli doskonałą okazję, by doprowadzić do wyrównania. Sam na sam z bramkarzem ŁKS-u znalazł się Sebastian Ziajka, jednak miał sporo problemów ze skutecznym oddaniem strzału i koniec końców przegrał starcie z Pavle Velimiroviiem.
Czas uciekał, a kolejnych bramkowych sytuacji mieliśmy jak na lekarstwo. Łodzianie grali bardzo mądrze, nie forsując tempa. Podbeskidzie z kolei atakowało bardzo niemrawo i niemal każda poważniejsza próba zawiązania akcji ofensywnej kończyła się niepowodzeniem. Do końca meczu nie uległ już zmianie i ŁKS dopisał na swoje konto niezwykle ważne – w kontekście walki o utrzymanie – trzy punkty.
Media: Legia szykuje się na czarny scenariusz. Co po spadku z ligi?
Legia Warszawa gra jeden z najgorszych sezonów w swojej historii i widmo spadku coraz mocniej krąży wokół Łazienkowskiej. Media już wieszczą scenariusz, co się stanie, jeśli Legia opuści PKO BP Ekstraklasa.
Ishak wróci do reprezentacji Szwecji?! „To byłby zaszczyt znowu założyć koszulkę reprezentacji.”
Mikael Ishak zagrał w siedmiu meczach reprezentacji Szwecji. Tamtejsze media zapytały go o potencjalny powrót do kadry, jednak napastnik Lecha stwierdził, że reprezentacja narodowa to dla niego etap już zamknięty.